Zabiła 3-letniego syna i 4-letnią córkę. Teraz walczy przed SN. Poniosła pierwszą porażkę

Do tragedii doszło 29 sierpnia 2024 r. w Czarnowąsach, jednym z osiedli Opola. 34-letnia wówczas Krystyna S. zamordowała trzyletniego syna i czteroletnią córkę. W chwili zdarzenia w mieszkaniu nie było partnera kobiety oraz jej starszej córki.

Krystyna S. zraniła również siebie, lekarzom udało się ją uratować. Prokurator postawił Krystynie S. zarzuty podwójnego zabójstwa, decyzją sądu umieszczono ją w areszcie. Biegli uznali, że w chwili zdarzenia Krystyna S. była poczytalna.


Zobacz wideo

Przewidywana długość życia rosyjskiego rekruta na froncie to miesiąc

„Nie chciałam im zrobić krzywdy”

Kobieta zeznawała w trakcie śledztwa, że między nią a partnerem dochodziło do kłótni. Jak twierdziła, do awantury doszło również w trakcie zabójstwa. 

– Powiedział mi, że mam się spakować. Gdy to mówił, odrywał worki na śmieci i nimi we mnie rzucał. -Odpowiedziałam, że nie będę się pakować. I on wówczas wyszedł. Po jego wyjściu dzieci zajęły się telefonami i oglądały na nich bajki. Ja wówczas zaczęłam mocno płakać – zeznawała Krystyna S., cytowana przez „Fakt”. – Nie chciałam im zrobić krzywdy. Nie wiem, dlaczego tak się stało – mówiła. 

Opole. Zabójstwo dwójki dzieci. Dożywocie dla Krystyny S.

W grudniu 2024 r. Sąd Okręgowy w Opolu skazał kobietę na dożywocie. Nakazał też Krystynie S. zapłatę 500 tys. zł ojcu zamordowanych dzieci. W kwietniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał wyrok w mocy.

We wrześniu do Sądu Najwyższego wpłynęła kasacja złożona przez obrońcę Krystyny S. Terminu jej rozpoznania jeszcze nie wyznaczono. 

Obrońca, składając kasację, domagał się jednocześnie wstrzymania wykonania wyroku. W skrócie: chodziło o to, by Krystyna S. na orzeczenie Sądu Najwyższego oczekiwała na wolności, nie w więzieniu, gdzie odsiaduje wyrok dożywocia.

Sąd Najwyższy: Wykonanie wyroku nie zostanie wstrzymane

Jak ustalił portal Gazeta.pl, Sąd Najwyższy nie zgodził się na wstrzymanie wykonania wyroku. Decyzja w tej sprawie zapadła w lutym.

„W orzecznictwie prezentowane jest utrwalone stanowisko, że zastosowanie instytucji wstrzymania wykonania orzeczenia winno być uzasadnione szczególnymi i jednoznacznymi w swej wymowie okolicznościami prowadzącymi do wniosku, że wykonanie orzeczenia przed rozpoznaniem skargi kasacyjnej spowodowałoby dla skazanego wyjątkowo dolegliwe i w zasadzie nieodwracalne skutki” – czytamy w uzasadnieniu.

„Dokonując wstępnej kontroli kasacji wniesionej na rzecz Krystyny S., i nie przesądzając oczywiście ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, które nastąpi po merytorycznym rozpoznaniu tej skargi, Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do uznania, że w sprawie zaistniały przesłanki do zastosowania wyjątkowej instytucji” – dodał SN. 

W uzasadnieniu czytamy także, że obrońca „nie ujawnił owych szczególnych i jednoznacznych w swej wymowie okoliczności wskazujących, że wykonanie kary przed rozpoznaniem wniesionej skargi spowodowałoby dla skazanej wyjątkowo dolegliwe i w zasadzie nieodwracalne skutki”.

Czytaj również: 89-latka zapisała sąsiadce mieszkanie i setki tysięcy. „Ona mi je dała! Mam testament!”

Redagowała Kamila Cieślik

Udział