
Podczas spotkania w think tanku Council on Foreign Relations wiceszef Pentagonu został zapytany o zdanie na temat trwających rozmów krajów europejskich, dotyczących uzyskania przez te państwa broni jądrowej albo rozszerzenia francuskiego czy brytyjskiego parasola nuklearnego na inne kraje kontynentu.
– Nie słyszałem wiarygodnych informacji na temat tego, by europejskie rządy naprawdę myślały o niezależnym nabyciu (broni atomowej) i złamaniu ich zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej – odpowiedział Colby. – Z punktu widzenia ministerstwa obrony jest to jak najbardziej stosowne i rozsądne, by europejski wkład w odstraszanie nuklearne NATO był większy – dodał. – Niezależne odstraszanie jądrowe Wielkiej Brytanii czy Francji przyczynia się do odstraszania i obrony NATO. Więc to jest coś dobrego – dodał.
USA przeciwne rozwijaniu zdolności atomowych przez Polskę
W obawie o bezpieczeństwo kontynentu w Europie trwają obecnie rozmowy o możliwości rozszerzenia „parasola nuklearnego”.
– Jak rozumiem, obecnie trwają rozmowy o tym, jak dokładnie wpisuje się to w planowanie NATO. (…) Wiem, że Wielka Brytania podjęła decyzję o większym zaangażowaniu na rzecz odstraszania jądrowego NATO. Myślę, że istnieje też inny potencjał. Myślę, że w tym duchu wszystko to jest pozytywne. A przy okazji Europejczycy zazwyczaj mówią nam: hej, rozmawiamy z Francuzami, ale nie chcemy, byście to źle odebrali – przekazał wiceminister obrony.
Zaznaczył, że „francuskie odstraszanie nuklearne jest zaprojektowane dla Francji”. – Jedną rzeczą jest zmiana polityki deklaratywnej, a drugą posiadanie wiarygodnego odstraszania, które można rozszerzyć na kraje oddalone o setki kilometrów – dodał.
– Nie wylewam na to kubła zimnej wody, tylko mówię, że nie martwi mnie zbytnio ta cała dynamika, bo myślę, że w duchu NATO 3.0 możemy dostosowywać Sojusz – podkreślił Colby.
Wiceszef Pentagonu: Próbowalibyśmy ich od tego odwieść
Colby został też zapytany o to, czy w przypadku, gdyby władze Niemiec, Polski albo krajów skandynawskich zwróciły się do USA w sprawie tego, że chcą rozwijać swoje własne zdolności nuklearne, Waszyngton próbowałby odwieść je od tego pomysłu.
– Tak, myślę, że próbowalibyśmy ich od tego odwieść. Myślę, że oczywiście co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali – odpowiedział Colby. – To hipotetyczne, ale jesteśmy przeciwni takiej ewentualności – dodał.
Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że Polska nie otrzymała od Francji zaproszenia do udziału we wspólnym odstraszaniu nuklearnym, lecz jedynie „zaproszenie do rozmów”. Będziemy o tym rozmawiać, ale proponuję nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość – dodał.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił w poniedziałek wizję nowego francuskiego odstraszania nuklearnego, proponując współpracę z innymi krajami europejskimi, w tym z Polską, i zapowiedział zwiększenie liczby francuskich głowic nuklearnych. Podkreślił, że zaawansowane odstraszanie nuklearne da europejskim sojusznikom Francji możliwość udziału w ćwiczeniach związanych z odstraszaniem.
„Polska powinna podążać drogą rozwoju własnego potencjału nuklearnego” – stwierdził prezydent Karol Nawrocki. Administracja Donalda Trumpa zapewnia jednocześnie o trwałości gwarancji nuklearnych i jest przeciwna pozyskiwaniu takich zdolności przez sojuszników z NATO. Czy prezydent jest gotów iść tą drogą wbrew Stanom Zjednoczonym? – czytaj na Wyborcza.pl.












