
Do wypadku doszło w poniedziałek (9 marca) rano w Zielonej Górze – podaje RMF FM. Używany od maja 2025 roku balon pasażerski zahaczył o blok w rejonie ulicy Chrobrego, niedaleko dworca PKP. W środku znajdowały się trzy osoby. Jedna z nich wypadła z kosza. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować. Dwie pozostałe opuściły kosz o własnych siłach.
– Dostaliśmy sygnał od mieszkańców przed godz. 8 o wypadku balonu. Na miejscu znaleźliśmy dwie osoby, którym udało się wyjść cało z wypadku. Opuściły kosz o własnych siłach. Niestety okazało się, że balonem podróżowała trzecia osoba. Wypadła, gdy balon zahaczył o jeden z bloków – mówi zielonogórskiej „Wyborczej” Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskich strażaków.
Nieoficjalnie: Z balonu wypadła pilotka
Jak dowiedziała się „Wyborcza”, nie wiadomo, dlaczego balon zszedł na tak niski poziom lotu. Nieoficjalnie ustalono, że osoba, która zginęła, to młoda kobieta, pilotka Aeroklubu Ziemi Lubuskiej ze sporym doświadczeniem.
– Nie możemy udzielać informacji, toczy się śledztwo prokuratorskie, możemy jedynie potwierdzić, że jedna osoba niestety nie żyje – mówi Katarzyna Mayer-Bzowa, rzeczniczka Aeroklubu Ziemi Lubuskiej. Przyznaje, że balon miał wymagane atesty, lot nie był lotem turystycznym, a szkoleniowym. – Niestety o szczegółach nie możemy mówić – dodaje rzeczniczka.
Czytaj także: Czarnek zapowiada radykalne zmiany ws. energetyki. „Wyrzucamy”












