
W nocy z soboty na niedzielę na dziedzińcu zabytkowego Pałacu w Wilanowie odbyła się impreza techno Circoloco. Mieszkańcy, między innymi Miasteczka Wilanów, skarżyli się na hałas trwający do wczesnego rana.
Impreza techno w Wilanowie pod lupą instytucji. Chcą odwołania dyrektora muzeum
Regionalny dyrektor ochrony środowiska w Warszawie zawiadomił policję, że jego zdaniem organizator imprezy naruszył przepisy zawarte w ustawie o ochronie przyrody. Interwencję podjął Rzecznik Praw Obywatelskich. Odbyła się też kontrola Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Ptakami ostrzegali, że jest to wydarzenie, które może mieć poważne konsekwencje dla zwierząt, a szczególnie dla ptaków.
W środę rzecznik prasowy stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Michał Pawlak poinformował, że powodem żądania dymisji dyrektora muzeum jest to, że był on do niedawna członkiem rady konsultacyjnej OmenaArt Foundation – podmiotu będącego oficjalnym mecenasem i partnerem społecznym tej imprezy. – Widzimy tu rażący konflikt interesów, dlatego żądamy jego dymisji – zaznaczył rzecznik.
Zniszczenia na terenie Ogrodu w Wilanowie. „Absurd i zupełnie niezrozumiała decyzja”
W mediach ukazało się też wiele zdjęć pokazujących zniszczenia trawników, po których między innymi jeździł ciężki sprzęt.
– Polska po II wojnie światowej ma zbyt mało zabytków, by w ten sposób igrać z ich wartością. Dziś to może być „tylko” zniszczona trawa, ale podczas tego typu wydarzeń dochodzi przecież do różnych incydentów. Nie mówiąc już o rezerwacie Morysin, który również ucierpiał w związku z tą imprezą – mówi w rozmowie z Gazeta.pl Michał Trantau, dziennikarz Radia 357 i youtuber, który był na miejscu.
Jak dodaje, organizowanie imprezy masowej na terenie Pałacu w Wilanowie, który „słynie z pięknych, starannie pielęgnowanych ogrodów i jest na co dzień szczególnie chroniony, to po prostu absurd i zupełnie niezrozumiała decyzja”.
– Wiele osób powie: „to tylko trawnik”, ale dla wielu to „aż trawnik”, bo mówimy o zniszczeniach w miejscu ważnym dla miasta – dodaje dziennikarz.
Kontrowersje wokół imprezy na terenie wilanowskiego muzeum. Różne wersje
Muzeum w Wilanowie podkreśliło, że organizator wydarzenia miał wszelkie niezbędne zgody – w tym konserwatora zabytków – na przeprowadzenie takiej imprezy. Na zgłaszane pretensje dotyczące zniszczenia trawników muzeum odpowiedziało, że z decyzji konserwatora wynika, że tereny trawiaste nie stanowią substancji zabytkowej.
„Dziedziniec muzeum od wieków pełni funkcję przestrzeni reprezentacyjnej oraz miejsca wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych i spotkań publiczności. Przestrzeń ta jest intensywnie użytkowana przez odwiedzających oraz w ramach organizowanych wydarzeń. Po okresie zimowym, suszy oraz po koncercie prowadzone są standardowe prace pielęgnacyjne i rekultywacyjne terenów zielonych. Zgodnie z ustaleniami koszty tych działań pokrywa producent wydarzenia firma Awake Events. Dziś (w środę 13 maja – red.) rozpoczęła się rekultywacja trawy na dziedzińcu” – przekazało muzeum w środę.
Tymczasem, według regulaminu muzeum, na terenie obiektu nie wolno jeździć na rowerze, hulajnodze, rolkach i deskorolce. Nie można też biegać, przychodzić ze zwierzętami domowymi, z wyjątkiem psa przewodnika oraz psa opiekuna. Nie wolno też płoszyć zwierząt, niszczyć roślin oraz deptać trawników.
Muzeum zadeklarowało też, że zgodnie z wydanym pozwoleniem dopuszczone było wykorzystanie niezbędnego ciężkiego sprzętu technicznego przy zachowaniu warunków ochrony określonych przez konserwatora, w tym zabezpieczenia systemów korzeniowych drzew oraz zabytkowego otoczenia.
„Całość działań związanych z organizacją wydarzenia była prowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami i pod nadzorem właściwych instytucji” – dodano.
W poniedziałek podczas kontroli konserwator zabytków nie stwierdził wpływu imprezy na obiekty zabytkowe. „Stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, między innymi użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu” – podkreślił.
Impreza w otulinie rezerwatu Morysin. Brak wniosku o odstępstwo do RDOŚ
Impreza z głośną muzyką odbyła się w otulinie rezerwatu przyrody Morysin, o czym nie został poinformowany RDOŚ, który sam wysłał pismo do organizatora oraz dyrektora Muzeum informujące o obowiązujących przepisach prawa, oraz konsekwencjach ich naruszenia.
W piśmie podkreślono, że lokalizacja wydarzenia w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu przyrody Morysin, w jego otulinie, wiąże się z wysokim ryzykiem naruszenia zakazów obowiązujących na tym terenie chronionym – zakazu umyślnego płoszenia zwierząt oraz zakłócenia ciszy, jak również zakazów obowiązujących wobec gatunków chronionych, w tym przede wszystkim zakazu umyślnego płoszenia lub niepokojenia w miejscach noclegu, a także w miejscach rozrodu lub wychowu młodych w okresie lęgowym.
Poinformowano także, że organizacja tego typu imprez bez uprzedniego uzyskania stosownych decyzji administracyjnych, w przypadku stwierdzenia naruszenia obowiązujących przepisów w odniesieniu do rezerwatów przyrody i gatunków chronionych, będzie skutkować przekazaniem sprawy do organów ścigania. Naruszenie przepisów dotyczących ochrony w rezerwatach przyrody oraz ochrony gatunkowej stanowi wykroczenie zagrożone karą aresztu albo grzywny.
– Pomimo tej informacji nie wpłynął do nas wniosek o wydanie decyzji zezwalającej na odstępstwo od zakazów obowiązujących z mocy ustawy o ochronie przyrody – zaznaczyła Agata Antonowicz z warszawskiego RDOŚ.
RDOŚ zawiadamia policję. Jest też interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich
Antonowicz przekazała, że w związku z powyższym regionalny dyrektor ochrony środowiska w Warszawie 12 maja skierował do Komendy Rejonowej Policji Warszawa II pismo, „w którym wskazał, że jego zdaniem działanie organizatora wyczerpuje znamiona świadomego naruszenia procedur prewencyjnych wynikających z ustawy o ochronie przyrody, a także mogło doprowadzić do naruszenia zakazów obowiązujących w rezerwatach przyrody i wobec gatunków objętych ochroną”.
W piśmie RDOŚ wniósł o podjęcie działań pozostających w kompetencjach organów ścigania, a w przypadku skierowania wniosku do sądu, zadeklarował gotowość występowania jako oskarżyciel posiłkowy.
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowało we wtorek, że RPO podjął interwencję w sprawie organizacji imprezy na terenie Muzeum w Wilanowie.











