
Tak zwany gang trucicieli działał przez około pięć – sześć lat w Warszawie i województwie mazowieckim. Prokurator zarzucił jego członkom dokonanie pięciu zabójstw i sześciokrotne usiłowanie zabójstwa przez podawanie ofiarom alkoholu z izopropanolem, który prowadzi do zatrucia organizmu i śmierci.
Gang wybierał osoby samotne, schorowane i często uzależnione od alkoholu. Następnie sprawdzał ich majątek, wykazując szczególne zainteresowanie, czy są właścicielami nieruchomości. Wtedy nawiązywał z nimi kontakt. Pod pozorem udzielania pomocy w sprawach życiowych zdobywał zaufanie i uzyskiwał pełnomocnictwa do pełnego dysponowania nieruchomościami.
Sąd twierdził, że nie ma dowodów na trucie poszkodowanych
Wyrok pierwszej instancji zapadł w tej sprawie w lutym 2025 roku. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał wówczas, powołując się na opinię biegłych, że nie ma dowodów na to, że zgony nastąpiły po wypiciu zatrutego alkoholu. Wyrok dotyczył więc udziału w procederze doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem. Sąd skazał wówczas Romana P. na 15 lat więzienia, Krzysztofa P. na 8 lat więzienia, a Tomasza G. na 12 lat więzienia. Natomiast notariuszka Jolanta D.-S. i Wiesław A. zostali uniewinnieni. Prokuratura oraz obrońcy złożyli od tego wyroku apelację.
Prawomocny wyrok ws. gangu
Zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie sąd pierwszej instancji oceniał zgromadzone dowody wybiórczo i nielogicznie, co skutkowało uniewinnieniem oskarżonych od zarzucanych im czynów. Ponadto oparł się wówczas jedynie na opinii toksykologiczno-lekarskiej, a nie był to jedyny dowód w sprawie, który odnosił się do przyczyn śmierci poszkodowanych. Jak wskazał, pokrzywdzeni i świadkowie zeznawali, że oskarżeni podawali im alkohol.
Zdaniem sądu apelacyjnego uchybienia proceduralne miały miejsce między innymi w kwestii pokrzywdzonych, w interpretacji znamion przestępstwa oszustwa oraz błędach w ustaleniach faktycznych, dotyczących zorganizowanej grupy przestępczej. – Mając to na względzie, sąd apelacyjny uchylił zaskarżony wyrok we wskazanym wyżej zakresie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania – zaznaczył sąd. Wyrok jest prawomocny. Sąd obniżył również karę Krzysztofowi P. z ośmiu do pięciu lat więzienia, wskazując na błędny opis czynu.












