
Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Opolu otrzymał zgłoszenie dotyczące podpalenia kobiety we wtorek (2 lipca), tuż po godzinie 17.00. Pomoc wezwała sama poszkodowana. Opisała, że do jej mieszkania wtargnął 47-letni znajomy, który oblał ją łatwopalną cieczą, a następnie podpalił.
We wskazane miejsce natychmiast została wysłana policja oraz ratownicy medyczni. 39-latka z rozległymi obrażeniami oparzeniowymi została przetransportowana do szpitala. – Pacjentka jest przytomna i w pełnym kontakcie. Natomiast ma oparzenia ciała w okolicach ponad 20 procent powierzchni ciała, w tym oparzenia drugiego i trzeciego stopnia – informuje Katarzyna Czerny- Bednarczyk, specjalistka chirurgii ogólnej z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, cytowana przez TVN24.
Kobieta ma poparzone także drogi oddechowe. Jak dodaje specjalistka, 39-latkę czeka długie leczenie, aby „osiągnąć jak najlepszą jakość funkcjonalną i estetyczną blizny”.
Cały budynek był zagrożony pożarem, 20 osób ewakuowanych
Już po niespełna godzinie policjanci zatrzymali 47-letniego mężczyznę podejrzewanego o dokonanie tego przestępstwa. On również doznał obrażeń, dlatego został przewieziony do szpitala, gdzie obecnie przebywa pod nadzorem policjantów. Mężczyzna jest przytomny, przebywa w innym szpitalu niż poparzona 39-latka.
W wyniku zdarzenia cały budynek był zagrożony pożarem. Służby ewakuowały ponad 20 osób, żadna z nich nie odniosła obrażeń. Obecnie policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności procesowe i zabezpieczają materiał dowodowy, aby wyjaśnić dokładny przebieg całego zdarzenia. Od zgromadzonych dowodów będzie zależał zakres zarzutów, jakie prokuratura przedstawi podejrzanemu 47-latkowi. Według informacji TVN24 mężczyzna wcześniej odbywał już karę za pobicie.












