– Wydawało mi się, że Morawiecki to człowiek, który postawił na tę partię i że będzie w niej, chociaż na pewno będzie chciał być kiedyś jej szefem po mnie, czego zresztą jakby nie ukrywał – powiedział Jarosław Kaczyński w kanale „TAK” na YouTube, uruchomionym w 2025 roku przez Michała Adamczyka, Marcina Tulickiego i Michała Karnowskiego.
– Miał wątpliwości, czy to się mu uda, ale każdy ma prawo, więc oczywiście on też miał prawo. Ale sprawa się zaczęła zagęszczać w pewnym momencie i takim pierwszym sygnałem było oczywiście to stowarzyszenie – stwierdził prezes PiS.
Jak dodał, Morawiecki później już mówił wprost, że chce podziału partii. – Po różnego rodzaju manewrach rzeczywiście doszło do tego, że mamy do czynienia z rozłamem – kontynuował.
Jarosław Kaczyński: Oni chcieli odejść
Kaczyński odniósł się także do słów Mateusza Morawieckiego, który na antenie Telewizji Republika powiedział, że politycy Rozwój Plus zostali „brutalnie wypchnięci”, tym samym „jedno zdrowe płuco partii zostało amputowane”.
– Nie podzielam tego poglądu w najmniejszym stopniu. Oni chcieli odejść, a przynajmniej wielka część spośród nich, niektórzy dołączyli później. To było nie tylko widoczne, ale po prostu stawiane zupełnie wprost – stwierdził prezes PiS.
– Z całą pewnością była to decyzja dla jednych wynikająca z przeświadczenia, że po prostu PiS to nie jest to, czego oni oczekiwali, to nie jest partia, która gwarantuje im pozycję także w establishmencie, bo jest partią antyestablishmentową. I tacy, którzy uznali po prostu, że będą tam mieli większą szansę niż u nas – powiedział.
>>>>> Jarosławowi Kaczyńskiemu chodziło o to, by przebijać się do opinii publicznej z tezą, że Morawiecki i jego grupa nie tyle zostali z PiS wyrzuceni, co wyrzucili się sami – pisze na Wyborcza.pl Andrzej Machowski. <<<<<
Kaczyński liczył jednak na to, że Morawiecki jest „twardym polskim patriotą” i nie dojdzie do rozłamu. – Wydawało mi się, że on, który był kiedyś obecny w tym establishmencie III Rzeczpospolitej, po prostu z tego zrezygnował, widząc, że to jest miejsce, w którym ludzie o patriotycznym nastawieniu i przy tym uczciwi, nie bardzo mają co robić. Ale teraz widzę, że jest inaczej – podkreślił.
Z kolei Morawiecki w Republice podkreślił, że nie czuje się winny rozpadu PiS. – Do ostatniej chwili walczyłem o jedność. Wyciągaliśmy rękę do zgody, a jest wielu świadków tego, jak jeszcze w ostatniej chwili wysłałem list do pana prezesa i starałem się jakiś wspólny mianownik zaproponować, w tym również zmiany w statucie stowarzyszenia Rozwój Plus. Byliśmy gotowi – powiedział.
Schreibera szczególnie mu żal
Kaczyński wskazał, że najbardziej żałuje odejścia Łukasza Schreibera. – Ja wiedziałem, że on tam pójdzie, ale to naprawdę cenny człowiek, zdolny, młody, sympatyczny w obejściu, kulturalny. Znam też jego ojca, cenię go bardzo, Grzegorza Schreibera. Wolałbym, żeby pozostał – powiedział.
– A inni, no raczej sądziłem, że odejdą, chociaż może poza pewnymi posłami mało znanymi, ale takimi klasycznymi przykładami właśnie tych, którzy czują się zagrożeni nie przez PiS, tylko przez swoją względną słabość, jeżeli chodzi o zdobywanie głosu – dodał.
Rozłam w PiS
Od kiedy Jarosław Kaczyński ogłosił, że członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus „zrezygnowali z członkostwa” w PiS, konflikt wewnątrz partii narasta. Po rozłamie politycy obu stron rozpoczęli tournée po prawicowych mediach, gdzie przedstawiają własną genezę konfliktu, a wierni prezesowi budują przy tym narrację wokół byłego premiera, który do niedawna był przedstawiany jako jeden z największych atutów ugrupowania.
We wtorek (28 lipca) rozłam miał zostać przypieczętowany przez Komitet Polityczny PiS, jednak ostatecznie do tego nie doszło. Władze partii zdecydowały, że nie wykluczą Morawieckiego ani jego zwolenników z szeregów.
>>>>> Wszyscy się spodziewali, że wejdzie prezes i powie: zdrada, kończymy z nimi, Antoni Macierewicz krzyknie: wszyscy won, a Tobiasz Bocheński zacznie bić brawo. No, ale stało się inaczej – Wyborcza.pl odsłania kulisy posiedzenia komitetu politycznego PiS >>>>>
Tego samego dnia Morawiecki ogłosił powstanie klubu parlamentarnego Rozwój Plus. – Będzie to nasze forum do działania na przyszłość – dodał.
Następnie skrytykował polityków PiS, z którymi pozostaje w sporze. – Stało się to, co od paru dni kierownictwo PiS obwieszcza, robiąc dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, potem odwrotnie. Nie chcemy się wdawać w gierki partyjne, bo one nikomu nie służą. Ci prawdziwi rozłamowcy, intryganci, będą cały czas w ten sposób postępowali. Chcą tak działać, żebyśmy się zajmowali sami sobą. Grają na naszą porażkę, bo wiedzą, że jeśli będzie porażka PiS, to oni przejmą partię – oceniał były premier.













