Szymon Hołownia w ostatnich miesiącach znalazł się na marginesie kluczowych wydarzeń w kraju. Najpierw przestał być marszałkiem Sejmu, bo funkcję tą, zgodnie z umową koalicyjną, w listopadzie zeszłego roku objął Włodzimierz Czarzasty. Później przegrał walkę o funkcję Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców, by w końcu zrezygnować z władzy w Polsce 2050 i utorować do niej drogę ministerce funduszy Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz. Po drodze była jeszcze słynna już nocna kolacja z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w domu europosła Adama Bielana, po której na Hołownię spadła fala krytyki, również ze strony partyjnych kolegów.

Urodzinowy obiad „czterech”

Teraz jednak coraz częściej słychać o tym, iż Hołownia mógłby wrócić do poważnej politycznej gry, bo raz, że jego ambicje są znacznie większe niż obecna funkcja wicemarszałka Sejmu, dwa – że jego partyjna następczyni, Pełczyńska-Nałęcz ma nienajlepsze relacje z pozostałymi koalicjantami w rządzie. Mowa nawet o ewentualnym wejściu Hołowni do rządu. Kilka dni temu, jak informowały „Fakty” TVN i potwierdził marszałek Czarzasty, doszło do pierwszego od wielu miesięcy spotkania z udziałem premiera Donalda Tuska, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, Czarzastego i właśnie Szymona Hołowni. Pretekstem do rozmowy czterech polityków były 50. urodziny byłego lidera Polski 2050. Decyzji w sprawie jego ewentualnego dołączenia do Rady Ministrów jednak nie ma. – To są rozwiązania, które proponuje premier. Jak zaproponuje, będziemy o niej rozmawiać – mówił w poniedziałek Czarzasty.

Zobacz wideo Czy Hołownia dostanie na urodziny fotel szefa klubu? „Wszystko jest możliwe”

Sam Hołownia przyznawał z kolei niedawno w rozmowie z TVN24, iż byłby zainteresowany objęciem w rządzie roli osoby koordynującej „bezpieczeństwo informacyjne” i budującej „opowieść” o Polsce. – Jeżeli byłaby taka wola, mógłbym spróbować, bo wydaje mi się, że dzisiaj my nie umiemy w dumę. My nie umiemy w to, w co powinniśmy umieć, w taki biało-czerwony patriotyzm, dający ludziom poczucie sukcesu i sprawstwa – tłumaczył Hołownia.

Nowa funkcja Hołowni? „Wiele na to wskazuje”

Niedawne urodzinowe spotkanie z liderami KO, PSL i Nowej Lewicy, to – jak słyszymy od współpracowników Hołowni – na razie jeden z etapów odbudowy przez niego politycznej pozycji. Kolejnym miałoby być objęcie funkcji szefa klubu, co mogłoby nastąpić już na początku przyszłego tygodnia. – Wiele wskazuje na to, że tak się właśnie stanie – przyznaje w rozmowie z Gazeta.pl jeden z posłów Polski 2050. – Klub się zbierze, to zdecyduje – mówi z kolei Hołownia.

Inni nasi rozmówcy podkreślają zarazem, iż kwestia przewodniczenia klubowi musi być dograna z obecnym jego szefem Pawłem Ślizem, bo partii nie potrzeba kolejnych napięć i konfliktów. – Paweł musiałby sam złożyć rezygnację, nie ma mowy o tym, żeby go odwoływać. Jeśli obaj z Szymonem się dogadają, to nie widzę tu żadnego problemu – deklaruje polityk Polski 2050.

Sam Paweł Śliz również nie mówi „nie” takiemu scenariuszowi. – Jeśli taka będzie decyzja kierunkowa klubu, to nie widzę tu problemu, mam co robić – podkreśla poseł w rozmowie z Gazeta.pl. Paweł Śliz kieruje też w Sejmie Komisją Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Co dalej z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz?

Kwestią otwartą jest także przyszłość w rządzie ministry Pełczyńskiej-Nałęcz, która nie cieszy się ani sympatią premiera, ani pozostałych koalicjantów. Mocno, jak przyznają nasi rozmówcy z Polski 2050, osłabły także jej relacje z Szymonem Hołownią. Gdyby obecnemu wicemarszałkowi Sejmu udało się odzyskać kontrolę nad klubem i partią, jej przyszłość w rządzie może stanąć pod znakiem zapytania.

Udział