Zbigniew Ziobro w ubiegły piątek (4 września) skomentował na antenie Telewizji Republika wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie. Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, premier zacytował fragment zeznań zawartych w protokole z przesłuchania w sprawie afery Zondacrypto. W dokumencie padło nazwisko Ziobry.

– Nie przesłuchałem całego wystąpienia, ale te fragmenty, które do mnie dotarły, wskazują jasno: ta władza uczestniczy w prowokacji – mówił i dodał chwilę później, że on sam nigdy nie zapoznał się z aktami w sprawie Zondacrypto. – Mamy do czynienia z poważną sytuacją, ponieważ jest prowadzona operacja specjalna „zniszczyć prawicę”. Ludzie przy władzy dogadali się z przestępcami i tworzą nieprawdziwe fakty – stwierdził były minister sprawiedliwości.

Zobacz wideo Wieliński: Zondacrypto Krala oplotła państwo

– W tej sprawie nie ma mojej osoby, w żaden sposób się nie zapoznawałem z tą sprawą i nie podejmowałem żadnych działań, które miałyby wpływać na przebieg tego postępowania – zapewniał polityk PiS. Następnie poinformował, że złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, bo „ta władza, działając metodami mafijnymi, wykorzystuje osobę uwikłaną w przestępstwa, która ma interes, by prezentować scenariusze korzystne dla władzy”. – Nigdy nie spotkałem pana Krala (byłego szefa Zondacrypto – red.), nie rozmawiałem z nim nawet telefonicznie. Chciał się ze mną spotkać, gdy byłem w Budapeszcie, ale dwukrotnie odmówiłem – podkreślił w rozmowie z TV Republiką.

Ziobro twierdzi, że nie zna Krala. Żurek: Bajkopisarstwo

We wtorek (8 września) do słów Zbigniewa Ziobry odniósł się Waldemar Żurek. – Chyba nikt w to już nie wierzy. Widzimy fundację krzak, która nie pokazała ani milimetra swojej działalności, tylko rachunek bankowy. I wiemy, że dzisiaj przestępcy w białych kołnierzykach nie przyjmują walizek pieniędzy w gotówce, tylko stosują inne metody, by to zakamuflować. Na pewno faktem jest, że Ziobro bierze pieniądze i z tej fundacji wyciągają je na własne potrzeby – mówił prokurator generalny i minister sprawiedliwości w „Kropce nad i” na antenie TVN24. Jak dodał, „to zadziwiające”, że PiS się od niego nie odcięło. – Co w takim razie Ziobro ma na nich? – pytał.

– A to, że Ziobro nie zna Krala to już jakieś bajkopisarstwo. Bo widzieliśmy, że ten człowiek był znany – podkreślił Żurek. – Ktoś, kto bierze pieniądze od jakiegoś szemranego biznesmena – już wtedy ściganego – i jest byłym ministrem sprawiedliwości… nikt w to nie wierzy. (…) Ziobro próbuje się wyłgać – dodał.

Żurek: Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem ws. Zondacrypto

Pod koniec sierpnia media podały, że Kral współpracuje z prokuraturą w śledztwie dot. Zondacrypto, chcąc uzyskać status tzw. małego świadka koronnego. Osoba z takim statusem może skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary za przestępstwa popełnione wraz z innymi, pod warunkiem współpracy z organami ścigania.

Żurek wcześniej odmawiał komentarza w tej sprawie. W poniedziałek rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak powiedziała dziennikarzom, że nie może ujawnić statusu procesowego Krala i jest to decyzja prokuratora prowadzącego. Tego samego dnia radczyni generalna w MS Ewa Wrzosek powiedziała w TOK FM, że Kral na pewno podjął współpracę i składa wyjaśnienia jako podejrzany.

We wtorek Żurek ponownie został zapytany o jego status. Tym razem szef MS podkreślił w Trójce Polskiego Radia, że jest zwolennikiem tego, aby o takich kwestiach mówili prokuratorzy prowadzący dane postępowania. – Powiem tak. Nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem. Zeznaje w tym postępowaniu (…). Wskazuje na dowody, a prokuratorzy weryfikują te dowody – powiedział Żurek. – To nie jest tak, że my zawsze polegamy na tym, co mówi, czy świadek, czy osoba podejrzana – dodał. 

Żurek wskazywał, że śledztwo ws. Zondacrypto ma rozwojowy charakter i pojawiają się w nim „kolejne osoby, które są podejrzewane”. – Dajmy spokojnie popracować prokuraturze, policji. Jak będziemy mieli już wszystkie karty na stole, to na pewno nie będziemy tego ukrywać przed opinią publiczną – zapowiedział. Dodał, że – w jego ocenie – jest to „tak gruba sprawa”, że opinia publiczna „musi poznać, jakie są fakty, jaka jest prawda”.

Na pytanie, czy można mówić, że w Polsce działała mafia związana z kryptowalutami, w którą byli zamieszani politycy i najwyżsi funkcjonariusze państwowi, minister odparł: – Nie mamy oczywiście wszystkich jeszcze zebranych dowodów, ale to, co już widzimy, to, co zobaczyła opinia publiczna, świadczy o tym, że były dokładnie takie powiązania, które można nazwać mafijnymi.

Źródło: PAP

Udział