„Ukraina będzie gotowa wstrzymać ataki na rosyjskie rafinerie, jeśli Rosja przestanie atakować naszą infrastrukturę energetyczną. Wszelkie kroki zmierzające do deeskalacji muszą być wzajemne i objęte rzeczywistymi gwarancjami” – napisał w serwisach społecznościowych prezydent Ukrainy. Jak napisał, „prawdziwą przyczyną wojny w Europie jest Rosja – i tylko ona”. 

Zełenski poinformował, że tylko w sobotę w wyniku ataku Rosji w Zaporożu zginęły 23 osoby. „Łącznie tylko w tym tygodniu Rosjanie użyli około 1450 bomb lotniczych, 75 rakiet różnych typów oraz ponad 1640 dronów uderzeniowych, z których około 60 proc. miało napęd odrzutowy” podkreślił, dołączając do wpisu nagranie zniszczeń.

„Dzisiaj będziemy kontynuować koordynację z partnerami” – poinformował prezydent Ukrainy. Jak dodał, „odbędą się rozmowy z europejskimi przywódcami”. „Praktycznie każdego dnia koordynujemy działania na różnych szczeblach i pracujemy nad dodatkowymi pakietami obronnymi, przede wszystkim obroną powietrzną i amunicją dla samolotów bojowych. Wszystko to ma na celu ochronę życia naszych obywateli i interesów Ukrainy” – przekazał Zełenski.

Zobacz wideo Globalne szachy. Trump, Chiny, Iran, Ukraina.

Porozumienie Trumpa z Putinem. Prezydent USA krytykuje Zełenskiego

Przypomnijmy, że w piątek prezydent USA Donald Trump ogłosił, że porozumiał się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego przez najbliższe kilka miesięcy. Oznacza to też zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo do kwietnia 2027 r.

Donald Trump powiedział w sobotę mediom, że podczas piątkowej rozmowy z przywódcą Rosji Władimirem Putinem usłyszał od niego, że chciałby zakończyć wojnę w Ukrainie. Powtórzył, że w Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie. – Prezydent Putin bardzo by chciał, żeby doszło do rozwiązania (konfliktu) – przekazał Trump, pytany o to, co usłyszał od Putina podczas piątkowej rozmowy telefonicznej. – Uwalnia dużo paliwa dla świata. To coś dobrego. Po bardzo niskiej cenie – dodał Trump, odnosząc się do porozumienia w sprawie eksportu rosyjskiego diesla. 

Jednocześnie prezydent USA powtórzył, że w Ukrainie powinny odbyć się wybory prezydenckie. Ocenił też w rozmowie z dziennikarzami podczas powrotu do Waszyngtonu z Tennessee, że gdyby prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zawarł porozumienie wcześniej, byłoby ono dużo lepsze.

Amerykański prezydent wcześniej tego dnia zarzucił Zełenskiemu, że mógł wiele razy zakończyć trwającą w jego kraju wojnę, ale „sam decyduje, że tego nie robi”. Oskarżył też Zełenskiego, że atakami na rafinerie w Rosji chce „przysparzać problemów światu”. Dodał, że powiedział Zełenskiemu, by nie prowadził ataków na cele związane z produkcją oleju napędowego, ale ukraiński przywódca go nie posłuchał.

Krytyka decyzji Trumpa

Decyzja prezydenta Trumpa wywołała krytykę wśród polityków w USA. Dla przykładu lider demokratów w Senacie Chuck Schumer oskarżył Trumpa o to, że próbując ratować swoje „słabnące notowania polityczne”, zawiera „pakt z diabłem”. Decyzję prezydenta krytykują też niektórzy przedstawiciele Partii Republikańskiej. Kongresmen Don Bacon wyraził nadzieję, że Ukraina będzie nadal niszczyć rosyjskie zdolności produkcyjne oleju napędowego i zaapelował do Trumpa o zastosowanie ustawy Lindseya Grahama dotyczącej wzmocnienia sankcji na Rosję.

Z kolei Zełenski w jednym z pierwszych komentarzy oświadczył, że złagodzenie sankcji to prezent dla Putina, który nie doprowadzi do pokoju, a Rosja odpłaci za ustępstwa jeszcze większym terrorem. W sobotę ocenił, że Rosja podziękowała USA za decyzję o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwo, bombardując Zaporoże. W wyniku porannego ataku wojsk rosyjskich na to miasto zginęło 20 osób.

Bardziej dosadnie umowę Trump-Putin ws. dostaw rosyjskiego paliwa skomentował szef estońskiego rządu Kristen Michal. „To duży błąd w kalkulacji, ponieważ umowy z dyktatorami to droga do piekła. Niewinni ludzie giną za pieniądze z gazu i paliwa, a oczekiwane paliwo najprawdopodobniej nie nadejdzie” – napisał w sobotę na Facebooku. 

Szef estońskiego rządu podkreślił, że to porozumienie przywódców USA i Rosji jest zaprzeczeniem konsekwentnej kilkuletniej polityki Zachodu, polegającej na ograniczaniu przepływu funduszy ze sprzedaży rosyjskich surowców do kasy Kremla, dzięki którym finansowane są działania wojenne na Ukrainie. Zaznaczył, że długofalowa linia polityki pozbawiania Rosji pieniędzy jest słuszna i musi być kontynuowana.

Z kolei premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham przekazał prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, że Londyn wzmocni sankcje wobec Rosji – podało Downing Street po rozmowie przywódców w sobotę. „Premier jasno zaznaczył, że Wielka Brytania będzie nadal wzmacniać sankcje wobec Rosji i podejmować dalsze działania w celu ograniczenia rosyjskiej machiny wojennej” – oznajmił rzecznik Downing Street, cytowany przez Agencję Reutera. Dodał, że liderzy spotkają się osobiście w najbliższych dniach.

Źródło: PAP, Współautorka: Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska

Udział