W rozmowie z Piotrem Witwickim oraz Joanną Miziołek na antenie Polsatu News prezydent Karol Nawrocki odniósł się do okoliczności złożenia ślubowania przez Macieja Berka.
Prezydent: Mam obowiązek nie przyjmować takiej przysięgi
Prezydent wyjaśnił, że złożył odmowę przyjęcia ślubowania ze względu na istotne wątpliwości natury formalnej i konstytucyjnej, które wciąż nie zostały wyjaśnione.
– To scenariusz istnego cyrku. Jeśli są wątpliwości formalne, prawne czy strategiczne, to mam obowiązek nie przyjmować takiej przysięgi od pana ministra Berka – powiedział Karol Nawrocki, prezydent RP, podczas wywiadu.
Kluczowym punktem sporu pozostaje weryfikacja stażu pracy i dorobku zawodowego kandydata. Zgodnie z przepisami, kandydat na sędziego TK powinien legitymować się co najmniej 10-letnim okresem wykonywania zawodu radcy prawnego lub innego wymaganego stażu prawniczego.
W Pałacu Prezydenckim wciąż trwa oczekiwanie na przesłanie odpowiednich zaświadczeń.
Brak dokumentów w Pałacu Prezydenckim
Mimo że pismo w tej sprawie skierował minister Zbigniew Bogucki, to dokumentacja z Okręgowej Rady Radców Prawnych – wedle słów prezydenta – nadal nie potwierdza odpowiedniego statusu wykonywania zawodu przez Macieja Berka.
– My ciągle w Pałacu Prezydenckim czekamy na dopełnienie obowiązku, czyli potwierdzenie 10 lat pracy pana ministra Berka jako radcy prawnego. Zaświadczenie wystawione jest po podkomisji sejmowej. To jest niepokojące. Nie możemy również stawiać w takiej sytuacji Polaków, w której aplikujący do zwykłej codziennej pracy w korporacji, czy to student, czy pracownik, musi wykazać się swoim doświadczeniem, inaczej tej pracy nie dostanie, a pan minister Berek nie musi, bo jest od premiera Donalda Tuska – powiedział Nawrocki.
Jak dodał „takie osoby nie mogą być sędziami Trybunału Konstytucyjnego”.
Sam Maciej Berek w czwartkowym programie „Graffiti” przekonywał, że Kancelaria Prezydenta nie zwracała się do niego bezpośrednio o dokumenty i że to Sejm odpowiada za weryfikację doświadczenia kandydata.
Prezydent odparł jednak, że to tylko jedna strona problemu, a ostateczny obowiązek weryfikacyjny spoczywa na nim. – Zaświadczenie wystawiono już po posiedzeniu komisji sejmowej. To jest niepokojące. Jako prezydent dysponuję dwoma opiniami prawnymi wybitnych konstytucjonalistów, na które powoływali się również moi ministrowie. Oni mówią wprost o moim obowiązku nieprzyjmowania takiej przysięgi, jeśli są wątpliwości formalne, prawne czy konstytucyjne – dodał.
Nawrocki: Zapoznałem się z opinią Komisji Weneckiej
W trakcie rozmowy poruszono również wątek opinii Komisji Weneckiej oraz wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem. Dziennikarze dopytywali, czy stanowiska organów międzynarodowych mogą wpłynąć na zmianę stanowiska Kancelarii Prezydenta.
Karol Nawrocki jednoznacznie zadeklarował, że nadrzędnym źródłem prawa w Polsce pozostaje konstytucja.
– Konstytucja RP jest obowiązującym, głównym źródłem prawa w Polsce. Opinia Komisji Weneckiej nie stanowi zmiany prawa w Polsce. Zostaję na gruncie konstytucji i jestem zobowiązany do tego, aby jej przestrzegać. Nikt w Polsce nie może zostać sędzią ani sądu powszechnego, ani Trybunału Konstytucyjnego bez złożenia przysięgi wobec prezydenta – powiedział.
Co ważne, wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego leży wyłącznie w gestii Sejmu, co wprost wynika z zapisów konstytucji. Prezydent nie posiada uprawnień do kształtowania składu TK – jego rola sprowadza się do odebrania ślubowania od wybranego przez parlament kandydata.
Nawrocki: Ja za chaos w TK nie odpowiadam
– Ja jako prezydent Polski za ten chaos w TK, który trwa od wielu lat, nie odpowiadam i nie chcę w nim uczestniczyć, natomiast chcę go rozwiązać. I stąd moje decyzje – tłumaczył Nawrocki.
Prezydent przypomniał, że u podstaw sporu leży sprawa z 2015 roku, kiedy – według niego – doszło do wyboru sędziów „na zapas”. – Ja zupełnie nie czuję się zobowiązany tym, co działo się w latach 2015-2025, do momentu, do którego zostałem prezydentem Polski – mówił Nawrocki.
Przyznał jednocześnie, że jako obywatel również odczuwał duże zmęczenie trwającym od lat chaosem. – Ale rozwiązaniem tego chaosu nie jest z całą pewnością dokładanie kolejnych polityków do TK – podkreślił.
Zdaniem głowy państwa wyjściem z sytuacji jest „zbliżanie się w sposób konsekwentny do roku 2027, do jesieni, i do pewnego resetu i rozwiązania kwestii TK”, co było nawiązaniem do nadchodzących wyborów parlamentarnych.
Berek złożył zawiadomienie na prezesa TK
Maciej Berek poinformował podczas środowej emisji programu „Kropka nad i”, że prezes TK Bogdan Święczkowski fizycznie zablokował mu przejście, w związku z czym złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na naruszeniu nietykalności osobistej funkcjonariusza publicznego.
– Sędzia Święczkowski w sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia do tego korytarza mnie wypchnął – powiedział Berek. Jak podkreślił, nie doszło do szarpaniny.
Zawnioskował również do prokuratury o pilne zabezpieczenie nagrań z monitoringu, powołując się na słowa samego Święczkowskiego o rejestrowaniu zdarzenia. Berek określił postawę prezesa TK stojącego samotnie w drzwiach jako wymowny i symboliczny obraz, zaznaczając, że nikt nie zamierzał wchodzić z nim w szarpaninę.













