Podczas piątkowej (16 października) rozprawy w Sądzie Rejonowym Warszawa Praga-Południe eurodeputowany od samego początku podważał prawo sądu do prowadzenia postępowania i głośno zakłócał przebieg czynności. Mimo wielokrotnych upomnień ze strony przewodniczącego polityk nie reagował na wezwania do zachowania powagi i porządku.

Grzegorz Braun wyprowadzony z sali sądowej

Z relacji Onetu wynika, że konflikt wybuchł, gdy sędzia Marcin Brzostko nie wyraził zgody na obecność na sali posła Sławomira Zawiślaka. Braun nie pozostał obojętny na tę decyzję i zwrócił się do składu orzekającego – W głowie wam się poprzewracało – powiedział. Sędzia natychmiast wyciągnął konsekwencje dyscyplinarne.

Gdy Braun kategorycznie odmówił polubownego opuszczenia pomieszczenia, na salę wezwano funkcjonariuszy policji. Mundurowi użyli środków przymusu i wyprowadzili polityka z sali, co umożliwiło kontynuowanie zaplanowanych przesłuchań i czynności procesowych.

Zobacz wideo Kondzińska: Nawrocki nie widzi, że Braun mówi o jego ludziach „szmaciarze”

Braun do policjanta: W głowie ci się pomieszało

Szef Konfederacji Korony Polskiej skierował również ostrą krytykę pod adresem funkcjonariuszy. Zarzucił im przekroczenie uprawnień. Gdy usiłował wprowadzić na salę Sławomira Zawiślaka jako „osobę zaufaną”, doszło do słownego starcia z mundurowym. – Niech pan nie dotyka posła, człowieku, policjancie – powiedział Braun do jednego z policjantów.

Chwilę później polityk ponownie zwrócił się do interweniującego strażnika w lekceważącym tonie. – W głowie ci się pomieszało, panie policjancie. Idź ochłonąć – dodał.

Jak wynika z relacji Onetu, po powrocie Braun miał przeprosić sędzię za swoje zachowanie, ale podtrzymał swoje stanowisko ws. obecności posła Zawiślaka na sali sądowej.

Sprawa szefa Konfederacji Korony Polskiej

Najbardziej znaną sprawą, w którą jest zamieszany polityk, pozostaje zgaszenie gaśnicą świec chanukowych w budynku Sejmu w grudniu 2023 roku. Śledczy uznają ten czyn za obrazę uczuć religijnych osób wyznających judaizm.

Europoseł odpowiada również za skierowanie proszku z gaśnicy w stronę lekarki Magdaleny Gudzińskiej-Adamczyk, co śledczy zakwalifikowali jako naruszenie jej nietykalności oraz lekkie uszkodzenie ciała.

Postępowanie przed warszawskim sądem trwa od grudnia ubiegłego roku, a Parlament Europejski pozbawił polityka immunitetu w tej sprawie w maju 2025 roku.

Udział