Podczas poniedziałkowego wiecu wyborczego w Kansas Trump w ostrych słowach odniósł się do trwających we Francji zamieszek i zagroził, że Stany Zjednoczone mogą odwrócić się od Europy, jeśli ta nie zmieni swojej polityki.

Trump: Odejdziemy, jak Europa nie zejdzie ze swojej drogi

– Stoimy u boku Europy, mimo jej wad i słabości. Miejmy nadzieję, że to wszystko okaże się tymczasowe. Co się tam dzieje? Oglądałem to i jestem po prostu zdumiony. Wiedziałem, że to nadchodzi. Już 10 lat temu widziałem, dokąd to zmierza. To się działo na naszych oczach – oświadczył prezydent.

Zobacz wideo Rzeczniczka Białego Domu odchodzi. Trump: Została zmasakrowana przez media

Dodał również stanowcze ostrzeżenie: „Ale jeśli oni szybko nie znajdą właściwej drogi – a muszą ją znaleźć – nie będziemy mieli innego wyboru, jak tylko odejść. Odejdziemy, nie będziemy mieli innego wyjścia. Sytuacja jest bardzo poważna”.

Rozruchy we Francji posłużyły Trumpowi jako argument w krajowej walce politycznej. Zapewnił, że „nie pozwoli, by coś takiego wydarzyło się tutaj”. – Kiedy widzicie płonące wieże kościołów i szalejące pożary we Francji, pamiętajcie, że właśnie to radykalni Demokraci chcą zrobić z Ameryką. Zamierzają doprowadzić do czegoś takiego. Ale nawet się do tego nie zbliżą – zapowiedział na wiecu.

Trump wykorzystuje protesty we Francji

Protest licealistów, rozpoczęty w połowie września, przerodził się we Francji w szerszą mobilizację społeczną. W samą sobotę (17 października) na ulicach francuskich miast protestowało ponad pół miliona osób, w wielu miejscach doszło do zamieszek i starć z policją. 

Swoją narrację Trump kontynuował w serwisach społecznościowych. Na platformie Truth Social opublikował jeszcze wpis: „Jeśli chcecie zobaczyć, co jest stawką tych wyborów, wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się we Francji – niegdyś wielkim kraju, który jest podbijany, plądrowany i doszczętnie niszczony przez migrantów, dżihadystów i komunistów nienawidzących chrześcijaństwa oraz samej cywilizacji zachodniej”.

Prezydent nazwał Partię Demokratyczną „partią antyzachodnich marksistów i wrogo nastawionych migrantów z Trzeciego Świata”, a swój wpis zakończył wezwaniem do europejskich stolic: „Europa musi ZAMKNĄĆ SWOJE GRANICE i pozbyć się ludzi, którzy nienawidzą swoich krajów – i zrobić to SZYBKO, zanim będzie za późno!”.

Trump powrócił także do kwestii niedawnego konfliktu z Iranem, wypominając sojusznikom brak wsparcia: – Nie przyszli nam z pomocą. Powiedzieli coś, czego nigdy tak naprawdę nie będziemy mogli zapomnieć. Wiecie, wydajemy setki miliardów dolarów rocznie na NATO, żeby ich chronić, ale kiedy zapytaliśmy: „Czy chcielibyście nam pomóc?”, usłyszeliśmy: „Nie, dziękujemy. Och, nie, dziękujemy”.

Rekordowo niskie poparcie dla Trumpa

Ostra retoryka prezydenta USA zbiega się w czasie z jego rekordowo niskimi notowaniami przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami połówkowymi do Kongresu. Jak wynika z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos, poparcie dla Donalda Trumpa spadło do zaledwie 31 proc., co jest najgorszym wynikiem w trakcie jego prezydentury.

Spadek popularności jest ściśle powiązany z lutowymi atakami na Iran, które doprowadziły do drastycznego wzrostu cen benzyny i uderzyły w portfele obywateli. Aż 68 proc. Amerykanów negatywnie ocenia sposób zarządzania gospodarką przez prezydenta. Sytuacja ta wyraźnie przekłada się na preferencje wyborcze: gdyby wybory odbyły się dzisiaj, Demokraci mogliby liczyć na 47 proc. poparcia, podczas gdy Republikanie tylko na 35 proc. 

Źródło PAP

Udział