-
Sparassodonty to wymarła grupa drapieżnych ssaków z Ameryki Południowej, które mimo zewnętrznych podobieństw do torbaczy lub kotów szablozębnych stanowiły odrębną linię ewolucyjną.
-
Odnaleziony w Argentynie Pampaluctor calibar to ważący ponad 100 kg drapieżnik, którego szczątki datuje się na 2 miliony lat, co wydłuża znany okres występowania całej grupy.
-
Odkrycie to podważa dotychczasowe teorie o szybkim wyginięciu rodzimej fauny Ameryki Południowej wskutek konkurencji z przybyszami z północy po powstaniu przesmyku panamskiego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Torbacze kojarzą się nam z Australią, ale nie występują tylko tam. Występują także w Ameryce Południowej, która kiedyś tworzyła z Australią jeden wspólny kontynent Gondwana. Na nim torbacze rozwijały się bujnie, osiągnęły rozmaite formy i duże rozmiary. Do dzisiaj resztki torbaczy żyją na kontynencie południowoamerykańskim, a część z nich – także w Ameryce Północnej, dokąd dotarła panamskim pomostem lądowym. To chociażby dydelfy.
Kiedy więc na terenie Ameryki Południowej odkryte zostały szczątki ogromnych drapieżników o wystających z pyska kłach, ale cechach anatomicznych torbaczy, zaliczano je do tego grona. Duże rozmiary, wielkie czaszki i kły jak noże sterczące z górnej szczęki przypominały koty szablozębne z epoki lodowcowej, ale miały być efektem konwergencji – tworzenia przez różne zwierzęta różnych grup podobnych rozwiązać.
Drapieżne ssaki z wielkimi kłami władały Ameryką Południową
Panowało przekonanie, że dawne torbacze południowego kontynentu Gondwana stworzyły tu oryginalną grupę drapieżników, do których zaliczały się gatunki niewielkie, ale i ogromne. Sparassodontem był chociażby Thylacosmilus – wielki jak jaguar drapieżny ssak do złudzenia przypominający koty szablozębne. Też miał potężne zęby wystające ze szczęki (na dodatek ukryte w pochewce w żuchwie). To jednak również konwergencja, Thylacosmilus nie był kotem szablozębnym, ani w ogóle kotem.
Dzisiaj wiemy, że to jednak odrębna grupa. Możliwe, że sparassodonty miały torby lęgowe, ale torbaczami nie były. Okazuje się, że nie tylko torbacze stosowały ten sposób wychowywania młodych wśród ssaków.
Ta nazwa oznacza drapieżne ssaki żyjące niegdyś w Ameryce Południowej, które całkowicie wymarły bez pozostawienia jakichkolwiek następców w tym rzędzie ssaków. Nie mają one krewnych ani u kotowatych, ani psowatych, ani łasicowatych, ani w żadnej innej rodzinie. Przypominały ich jednak, co więcej – różnorodni przedstawiciele sparassodontów przypominali wiele dzisiejszych ssaków drapieżnych różnych rodzin. To klasyczna konwergencja.

Te zwierzęta wyglądały podobnie jak koty szablozębne, ale wymarły zanim te się rozwinęły. Około 5 do 3 milionów lat temu zniknęły z Ameryki ostatnie sparassodonty, a tak się przynajmniej wydawało. Ich miejsce miały zająć inne drapieżne ssaki o także imponującym uzębieniu.
Argentyński drapieżnik był jak wielki brytan albo zapaśnik
Pampaluctor calibar – jak nazwano zwierzę odnalezione z formacji Vorohue w Argentynie, na południe od Buenos Aires – przeczy temu. Szczątki tego zwierzęcia niewątpliwie należącego do sparassodontów liczą 2 miliony lat. To znak, że ssak ten i cała grupa przetrwały dłużej, niż myślimy i mogły konkurować o pokarm z wczesnymi kotami szablozębnymi. Ogromny Smilodon – monstrualny kot szablozębny z Ameryki – pojawił się mniej więcej 2,5 miliona lat temu.
Jak podają argentyńscy odkrywcy, skamieniałości pampaluktora nie tylko wykraczają poza ramy czasowe, w których – jak przypuszczano – żyły tylakosmidy, ale także nie przypominają żadnych innych odkrytych dotąd okazów. Drapieżnik ten ważył ponad 100 kg i był jednym z największych drapieżnych ssaków, jakie kiedykolwiek żyły w Ameryce Południowej. Paleontologowie opisują go jako „mało eleganckiego”. Wyglądał jak wielki brytan, który atakował z zasadzki i powalał zdobycz brutalną siłą, po czym zatapiał jej w szyi wielkie kły. Stąd w nazwie „luctor” czyli zapaśnik.
„Dawniej uważano, że rodzime zwierzęta Ameryki Południowej (zarówno mięsożerne, jak i roślinożerne) wymarły z powodu konkurencji innych ssaków z północy, gdy Ameryka Północna i Południowa w pełni się połączyły przesmykiem panamskim” – wyjaśnił w komunikacie prasowym Eric del Campo, paleontolog z Argentyńskiego Muzeum Nauk Przyrodniczych w Buenos Aires. – „Odkrycie pampaluktora pokazuje, że rodzime zwierzęta Ameryki Południowej żyły dłużej, niż zakładano, i miały kontakt z pierwszymi przybyszami z północy”.












