-
Badania przeprowadzone w Brazylii wykazały, że duże ssaki mają kluczowy wpływ na żyzność gleby i skład ściółki leśnej.
-
Obecność ssaków roślinożernych zmienia skład chemiczny gleby, podnosząc jej pH, zwiększając zawartość potasu oraz redukując szkodliwe stężenie glinu.
-
Zanik dużych ssaków w ekosystemach leśnych może prowadzić do zaburzeń obiegu składników odżywczych i w konsekwencji do załamania funkcjonowania lasu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Duże ssaki żyjące w lasach pożerają sporo roślinności, przenoszą w ten sposób nasiona drzew i wydalają z odchodami, albo wprost je zakopują. Likwidują także sporo samosiejek, łamią drzewa i robią prześwity w gęstwinie. Od wielkich słoni w Azji i Afryce, przez szereg ssaków kopytnych, aż po dziki czy pekari – wpływ tych ssaków na las jest oczywisty.
Jeżeli jednak chodzi o ściółkę, za najważniejsze uważane były zwierzęta drobne, zwłaszcza bezkręgowce. Owady i larwy, dżdżownice, krocionogi, ślimaki i wiele innych zwierząt zmienia to, co w lesie znajduje się najniżej wśród pięter. Rozkładają materię organiczną, przerabiają ją i zmieniają w nowe substancje. Jak się okazuje, nie tylko one i co ciekawe – nie są one odpowiedzialne za najwięcej zmian.
Brazylijczycy wykazali ogromny wpływ dużych ssaków na lasy
Nowe badania przeprowadzone w Brazylii pokazują kolosalny, znacznie większy, niż myślimy wpływ dużych ssaków na utrzymanie zdrowia i żyzności gleby i ściółki leśnej. Analizę opublikowano w „Ecological Monographs”, otwiera się w nowym oknie.
Dotąd większość badań nad obiegiem składników odżywczych w ściółce leśnej koncentrowała się na bezkręgowcach. Rośnie jednak rola ssaków kopytnych. Dotyczą one zwłaszcza lasów rosnących w Brazylii, ale spokojnie można je przenieść na lasy na całym świecie.
W każdym środowisku leśnym mamy duże ssaki kopytne, które odciskają swoje piętno na funkcjonowaniu lasu. U nas to dziki, jelenie, sarny, żubry czy łosie, a zatem ssaki kopytne nawet większe niż te, które spotkać można w lasach Ameryki Południowej. Tam mieszka kilka gatunków jeleniowatych, tapiry czy pekari.
Okazuje się jednak, że i tak ponad połowa wszystkich gatunków ssaków występuje w lasach tropikalnych. A skoro ich rola jest tak duża, to zanik dużych ssaków w lasach strefy tropikalnej (i każdej innej strefie) łatwo może doprowadzić do załamania się funkcjonowania lasu i jego ściółki.
Obecność ssaków zmienia poziom potasu, glinu i pH gleby
Naukowcy z Centrum Badań nad Dynamiką Bioróżnorodności i Zmian Klimatu w Instytucie Nauk Biologicznych Uniwersytetu Stanowego w São Paulo przeprowadzili eksperyment w Lesie Atlantyckim w Brazylii, gdzie na pewnych obszarach na długi czas (aż 14 lat) wykluczono duże ssaki.
Różnice były wręcz kolosalne w porównaniu z tymi lasami, gdzie takie ssaki były. Zmieniał się poziom ligniny w ściółce, zwiększała się jej różnorodność i zawartość potasu oraz rósł pH gleby.
Gleby, na których żerowały duże ssaki, były mniej kwaśne, a poziom szkodliwego dla roślin glinu spadał. Ostatecznie obecność dużych ssaków sprawiła, że gleba stała się bardziej żyzna. Zmiany te prawdopodobnie stanowią reakcje gleby na fizyczne oddziaływanie ssaków roślinożernych, a to oznacza, że ssaki naziemne mogą przyspieszać obieg składników odżywczych w lasach.
Zjawisko to nazywa się zoogeochemią i było badane w otwartych siedliskach afrykańskiej sawanny oraz lasów strefy umiarkowanej. Nie zostało jednak szczegółowo zbadane w lasach tropikalnych. Zoogeochemia oznacza też, że również polskie lasy zmieniają się pod wpływem żerowania dzików, jeleni, saren czy żubrów, a dzięki nim gleba leśna staje się mniej kwaśna i przyjaźniejsza dla roślin.












