W Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się proces między wydawcą Onetu, Ringier Axel Springer Polska, a prezydentem Karolem Nawrockim. Prezydent twierdzi, że serwis naruszył jego dobra osobiste, publikując w maju 2025 roku artykuł Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. Dziennikarze opisali w nim relacje osób, według których Nawrocki, pracując jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu, sprowadzał dla gości prostytutki.
Prawnicy portalu zabiegali o jawność procesu. Dzięki temu we wtorek (27 października) opinia publiczna poznała szczegóły sprawy. Sąd przesłuchał m.in. współpracowniczkę Nawrockiego z hotelu. – Byłam wtedy młodą dziewczyną, 19-letnią. Kiedy więc zauważyłam tę kobietę i mężczyznę z Karolem, odniosłam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką. Późniejsza rozmowa z Karolem jeszcze mnie w tym upewniła – powiedziała Natasza Geldon.
Bogucki: Próba przerzucenia winy
W środę (28 października) Zbigniew Bogucki ocenił, że zeznania świadka są „bardzo mało wiarygodne”, jeżeli się „dobrze i spokojnie, bez jakichś negatywnych emocji wobec pana prezydenta, wsłuchać w to, co mówi ta pani”. – Tam nie ma bardzo jasnych konkretów. Inaczej jest, kiedy się występuje w mediach, inaczej, kiedy się zeznaje przed sądem, gdzie trzeba być precyzyjnym – podkreślił szef Kancelarii Prezydenta.
Stwierdził również, że w zeznaniach widzi „próbę nadużycia”. – To próba przerzucenia winy na pana prezydenta, który wtedy po prostu był pracownikiem ochrony. Tyle i tylko tyle – powiedział Bogucki. – Ludzie też nie uwierzyli w te kłamstwa – dodał Bogucki, nawiązując do wyniku wyborów prezydenckich wygranych w 2025 r. przez Nawrockiego.
„Zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu wraz z kobietą i mężczyzną…”
Podczas wtorkowego przesłuchania kobieta opisała sytuację, której była świadkiem podczas jednego z wieczornych dyżurów w okolicach recepcji Grand Hotelu.
– Zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu wraz z kobietą i mężczyzną, co już było dosyć nietypowe, ponieważ my raczej nie (…) wprowadzaliśmy gości do hotelu – relacjonowała. Następnie – jak dodała – widziała, że Nawrocki wsiadł z tymi osobami do windy i udał się z nimi na piętra, gdzie znajdowały się pokoje dla gości.
Świadek zaznaczyła, że ta sytuacja bardzo ją zdziwiła. Oceniła przy tym, że zarówno Nawrocki, jak i towarzyszące mu osoby, zachowywali się swobodnie. Kobieta mówiła, że gdy Nawrocki wrócił w okolice recepcji, zapytała go, o co chodziło w sytuacji, którą widziała. – Karol tylko odpowiedział, że można sobie dorobić, wprowadzając dziewczyny do gości i jeśli miałabym ochotę, też mogłabym się przyłączyć – zeznała.
Kobieta podkreśliła, że odpowiedź Nawrockiego ją zszokowała, w związku z czym odmówiła mu „w dość ostrych i prześmiewczych słowach”.
Prezydent stanie przed sądem
We wtorek sąd zdecydował o odroczeniu rozprawy do 18 stycznia 2027 r. Wówczas zeznania w charakterze strony ma złożyć Karol Nawrocki. Posiedzenie odbędzie się w trybie hybrydowym. Sędzia Aleksandra Orzechowska, która prowadzi sprawę, zobowiązała prezydenta do osobistego stawiennictwa w styczniu – na sali sądowej lub zdalnie. W przeciwnym razie, jeśli jego nieobecność będzie nieusprawiedliwiona, sąd może pominąć dowód z jego zeznań.
Sędzia zobowiązała także redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka oraz autorów tekstu do przekazania do akt ewentualnych nagrań rozmów dziennikarzy z dwojgiem ich informatorów, którymi byli dawni ochroniarze sopockiego hotelu.
Szef działu prawnego spółki Ringier Axel Springer Polska, właściciela portalu Onet, Jakub Kudła informował PAP, że w pozwie zwrócono uwagę m.in. na naruszenie czci i godności Nawrockiego. Dodał, że prezydent domaga się od spółki opublikowania przeprosin.
Poza pozwem cywilnym Karol Nawrocki skierował do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa prywatny akt oskarżenia przeciwko autorom tekstu. Dotyczy on przestępstwa z art. 212 Kodeksu karnego, czyli zniesławienia. Pierwsza rozprawa w tym procesie została zapowiedziana w listopadzie.
Źródło: PAP













