Według sondaży exit poll zarówno blok przeciwników Netanjahu, skupiający ugrupowania od prawicy po lewicę, jak i prawicowy obóz premiera mogą zdobyć po około 50 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Partia Netanjahu, Likud, prawdopodobnie pozostanie największym ugrupowaniem, ale żadna ze stron nie uzyska większości 61 mandatów. Języczkiem u wagi mogą okazać się partie reprezentujące izraelskich Palestyńczyków.
– Społeczeństwo zagłosowało za zmianą. Zaufanie obywateli straciła koalicja, która poniosła klęskę. Izraelczycy opowiedzieli się przeciwko dalszym rządom Netanjahu – powiedział Eisenkot po zamknięciu lokali wyborczych.
Eisenkot wezwał premiera do zaakceptowania „wotum nieufności wyborców” i wycofania się z życia politycznego. Podkreślił, że przy tak wysokiej frekwencji, 77,7 proc., rozpisanie kolejnych wyborów byłoby błędem. Netanjahu nie skomentował jeszcze wyników sondaży exit poll.
Sensacją świetny wynik partii arabskich
Wyniki na tym etapie wskazują, że jest za wcześnie, by opozycja mogła otwierać szampana. „O 4.00 nad ranem Centralna Komisja Wyborcza podała wyniki po przeliczeniu głosów z 25 proc. komisji wyborczych. Dają one blokowi prorządowemu 63 mandaty, a opozycji – 49” – informuje „Wyborcza”.
Sensacją jest świetny wynik partii arabskich – Wspólna Lista i Raam – razem zdobyły 19 mandatów, w obecnym Knesecie miały zaledwie 10. Wcześniej, najlepszy wynik uzyskały w 2015 r. zdobywając 15 mandatów.
Eisenkot zapowiedział utworzenie „syjonistycznego rządu”, który wprowadzi powszechny obowiązek służby wojskowej, doprowadzi do likwidacji Hamasu i będzie szanował wszystkie grupy społeczne. Przed wyborami zarówno Netanjahu, jak i Eisenkot wykluczali możliwość dogadania się z partiami arabskimi, jednak to one dałyby zwycięzcom szanse na uzyskanie większości i utworzenie rządu.
Negocjacje i możliwe kolejne wybory
Po wyborach prezydent Icchak Herzog, którego rola jest w dużej mierze ceremonialna, spotka się z liderami partii i powierzy misję utworzenia rządu temu, kto ma na to największe szanse. Jeśli w ciągu sześciu tygodni nie uda się mu zbudować większości, szansę mogą dostać inni. Jak zauważa AP, w takich negocjacjach nieproporcjonalnie dużą siłę mają mniejsze ugrupowania, które często zapewniają głosy potrzebne do uzyskania większości. Liderzy największych partii zabiegają o ich poparcie, obiecując stanowiska w rządzie, środki z budżetu lub konkretne rozwiązania polityczne.
Jeśli rokowania zakończą się fiaskiem, w ciągu kilku miesięcy mogą się odbyć kolejne wybory. Rząd Netanjahu pozostałby wtedy tymczasowo u władzy. Służby publiczne działałyby bez zakłóceń, ale gabinet miałby ograniczone możliwości w kwestii wprowadzania poważnych zmian politycznych. Podobny impas doprowadził do pięciu głosowań między kwietniem 2019 a listopadem 2022 roku.
Źródło: PAP












