-
W miejscowości Petropawliwska Borszczahiwka doszło do niepokojów społecznych wywołanych fałszywymi informacjami o rzekomym torturowaniu żołnierzy w jednostce.
-
Gwardia Narodowa Ukrainy wszczęła dochodzenie wyjaśniające w sprawie warunków przetrzymywania żołnierzy, którzy samowolnie opuścili swoje jednostki.
-
Szef MSW Iwan Wyhiwski oraz Kyryło Budanow zapowiedzieli rzetelne zbadanie sprawy i przeciwdziałanie prowokacjom, które szkodzą jedności narodu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Kryzysowa sytuacja w miejscowości Petropawliwska Borszczahiwka pod Kijowem rozwinęła się 2 listopada. 1. Korpus „Azow” Gwardii Narodowej Ukrainy wskazał na fałszywe informacje rozchodzące się w mediach społecznościowych.
W sieci zaczęły krążyć doniesienia o uwięzionych żołnierzach, którzy mają być torturowani, na terenie tymczasowej jednostki. Pojawiła się informacja o bezprawnym zatrzymaniu, a także śmierci obywatela. Policja zdementowała te wieści.
Zamieszki przed budynkiem z wojskowymi. Awantura w Ukrainie
W reakcji na te wiadomości wokół prywatnego domu w Petropawliwskiej Borszczahiwce zaczęli gromadzić się mieszkańcy. Mowa o kilkudziesięciu osobach. Ukraińskie media relacjonują, że w tłumie pojawiły się osoby wyjątkowo aktywne – twierdziły, że wewnątrz obiektu znajdują się torturowani wojskowi, do których nie są dopuszczani lekarze.
Jedną z osób w tłumie – jak opisuje portal NV – była kobieta zidentyfikowana jako Walentina Moloda. Przebrana za medyka miała rozpowszechniać fałszywą narrację i alarmowała, że nie jest dopuszczana do wojskowych. Wcześniej brała udział w próbach wzniecenia prorosyjskich demonstracji w Kijowie.
Emocje ciągle rosły, niektórzy bliscy wojskowych chcieli dostać się do środka. – Kto dał wam prawo, nie macie prawa – słychać było krzyki.
Sprawa wzbudziła ogólnokrajowe zainteresowanie. Na miejsce zjechali dowódca Gwardii Narodowej Ukrainy generał Ołeksandr Piwnenko, a także szef Kancelarii Prezydenta Kyryło Budanow.
Piwnenko w reakcji zezwolił na wejście na teren jednostki bliskich niektórych wojskowych – pokazał, w jakich warunkach przebywają żołnierze, których zatrzymano po samowolnym opuszczeniu jednostki i którzy oczekiwali na przydzielenie do formacji i dalszą służbę.
Na teren weszli także cywilni lekarze i przedstawiciele obywatelskich grup.
Wojna w Ukrainie. Mieszkańcy otoczyli jednostkę wojskową. Rozpętał się chaos, władze reagują
1. Korpus „Azow” Gwardii Narodowej Ukrainy poinformował, że u czterech wojskowych stwierdzono obrażenia, dlatego zostali skierowani na dalsze badania do szpitala. Dotyczyło to żołnierzy, którzy bez zezwolenia opuścili wcześniej jednostkę wojskową.
W reakcji na te doniesienia Gwardia Narodowa wszczęła w sprawie dochodzenie wyjaśniające. Stwierdzono, że w przypadku potwierdzenia informacji o aktach przemocy winni poniosą konsekwencje.
„Budynek wykorzystywała jedna z jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy. Zleciłem wszczęcie dochodzenia, zostaną zweryfikowane wszystkie informacje, szczególnie te dotyczące warunków bytowania żołnierzy” – powiadomił szef MSW Ukrainy Iwan Wyhiwski.
Głos zabrał także Budanow. Ocenił, że wydarzenia z Petropawliwskiej Borszczahiwki są „nie do przyjęcia dla państwa i szkodzą jedności Ukraińców„.
Budanow zapowiedział wyjaśnienie wszystkich wątpliwości i zarzutów oraz przekazał, że kluczowe będzie opracowanie odpowiednich mechanizmów działań poszczególnych komórek państwa, by przeciwdziałać prowokacjom. Wezwał Ukraińców do działania bez emocji w sytuacjach kryzysowych i mając na względzie dobro państwa i narodu.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!, otwiera się w nowym oknie
Źródło: Unian, Kyiv News, NV
-
Rosjanie uparli się na ten kierunek. „Dowódca okłamuje Putina”
-
Ukraińcy dostali alert o ataku nuklearnym. Wojsko: Zhakowano system













