
W skrócie
-
Od 2 czerwca Albańczycy protestują przeciw planom budowy kurortu przez Jareda Kushnera i Ivankę Trump, który mógłby zagrozić dwóm obszarom chronionym.
-
Protesty, określane jako 'Flamingo Revolution’, trwają już 11. dzień. Ich symbolem stały się flamingi. Uczestnicy domagają się również dymisji premiera Ediego Ramy.
-
Premier Edi Rama zapowiedział kontynuowanie projektu i podkreślił działania na rzecz zwalczania korupcji, podczas gdy organizatorzy zapowiadają dalsze manifestacje.
– Byliśmy na łodzi znajomego i zatrzymaliśmy się na kąpiel. W zasadzie tak ją znaleźliśmy (…). Dopłynęliśmy na wyspę. Wybraliśmy się na pieszą wędrówkę, boso aż na szczyt i byliśmy po prostu zachwyceni – mówiła w jednym z amerykańskich podkastów Ivanka Trump, opisując, jak wraz z Kushnerem trafili na albańską wyspę Sazan, która jest częścią założeń planu.
Albania. Tysiące protestujących na ulicach. Powód: Plan budowy luksusowego kurortu
Albańczycy, w przeciwieństwie do Ivanki Trump, nie są tym pomysłem zachwyceni. Plany obejmują dwa obszary chronione, w tym teren przybrzeżny Vjosa-Narta, mokradła w południowej gminie Zvernec. Rezerwat podlega ochronie ze względu na ptactwo wodne – jest domem między innymi dla około 3 tys. flamingów, żyją tam również foki i żółwie morskie. Kompleks ma objąć także wspomnianą przez córkę prezydenta USA, również chronioną wyspę Sazan.
Wybór tych miejsc na budowę kurortu wywołał oburzenie w Albanii. Projekt, którego koszt szacuje się na około 5 mld dolarów, jest krytykowany również ze względu na brak transparentności w kwestii planów zagranicznych inwestorów.
W związku z tym 11. dzień z rzędu Albańczycy protestują, a symbolem demonstracji stały się flamingi. Na manifestacje, poza transparentami głoszącymi między innymi „Albania nie jest na sprzedaż”, uczestnicy przynoszą dmuchane flamingi. W tym kontekście mówi się o „Flamingo Revolution”.
Albańczycy żądają dymisji premiera Ediego Ramy
Mieszkańcy oczekują zarówno wstrzymania realizacji planów, jak i dymisji premiera Ediego Ramy, który broni projektu. W rozmowie z agencją Reutera zapowiedział, że plan będzie kontynuowany i ukończony w sposób odpowiedzialny. – To będzie piękny projekt, zrealizujemy go i będziemy dumni, że możemy wnieść swój wkład w rozwój Europy – oświadczył.
– To jest uosobienie tego, co dzieje się w Albanii od 35 lat. Więc dzisiaj mamy już dość – powiedział jeden z protestujących Leand Lakrori. Szefa rządu obwinia się, że od 2013 r., kiedy objął władzę, nie wykorzenił szeroko rozpowszechnionej korupcji, co stało się dodatkowym powodem protestów, które zdaniem Albańczyków wykroczyły już poza pierwotnie obrany cel – ochronę środowiska południowej części kraju.
Rama nie podziela tego poglądu. Twierdzi, że w ramach ograniczenia problemu korupcji powołał instytucję wymiaru sprawiedliwości – Specjalną Strukturę Antykorupcyjną (SPAK). Jak wskazują organizatorzy manifestacji, protesty będą kontynuowane, dopóki ich żądania nie zostaną spełnione.

