Do ataku doszło w sobotę 17 października w palestyńskiej miejscowości Tajba, gdzie przebywali dyplomaci z Polski, Francji i Belgii. Zamaskowani sprawcy otoczyli pojazdy delegacji i wybili szybę w samochodzie belgijskiego konsulatu. Pobili również 78-letniego burmistrza francuskiego miasta Aulnoye-Aymeries Bernarda Baudoux, który uczestniczył w wizycie.

Z informacji przekazanych przez media wynika, że atak przeprowadzili izraelscy osadnicy. Baudoux powiedział agencji AFP, że napastnicy przewrócili go na ziemię i bili metalowymi prętami. Jego zdaniem zachowanie to może świadczyć o tolerowaniu przemocy ze strony osadników przez izraelski rząd.

Zobacz wideo Netanjahu: W Strefie Gazy nie będzie rządów Hamasu

Oświadczenie biura Benjamina Netanjahu

Biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu wydało w sobotę oświadczenie, w którym podało w wątpliwość doniesienia o napaści. Zasugerowało, że mogą być one częścią kampanii oszczerstw wymierzonej w Izrael i osadników na Zachodnim Brzegu.

Biuro Netanjahu wyraziło zaniepokojenie „skoordynowaną kampanią mającą na celu oczernianie Izraela i żydowskich mieszkańców Judei i Samarii”, czyli okupowanego Zachodniego Brzegu. Stwierdziło też, że dostępne nagrania nie pozwalają ustalić pełnego przebiegu zajścia ani odpowiedzialności poszczególnych osób.

Stanowisko biura Netanjahu kontrastuje z reakcją izraelskiej armii, która jednoznacznie potępiła „poważny akt przemocy” wobec dyplomatów, przypisując go izraelskim uczestnikom zamieszek. Podobnie zareagował minister spraw zagranicznych Gideon Saar, który zapowiedział współpracę z przedstawicielami państw poszkodowanych w celu ustalenia tożsamości i ukarania sprawców.

Wpis rzecznika polskiego MSZ

„Potwierdzamy, że na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój, w którym znajdowali się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, w tym polscy dyplomaci” – przekazał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór w sobotę na X, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Dodał, że polscy dyplomaci nie odnieśli żadnych obrażeń.

„Z posiadanych przez nas informacji nie wynika, aby byli oni bezpośrednim celem ataku. Wyrażamy głębokie oburzenie i stanowczo potępiamy to zdarzenie. Polska konsekwentnie sprzeciwia się przemocy ze strony izraelskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Ataki na przedstawicieli korpusu dyplomatycznego są absolutnie niedopuszczalne. Pozostajemy w stałym kontakcie z naszymi partnerami w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia” – poinformował Wewiór.

Rzecznik MSZ podkreślił, że resort „oczekuje od władz Izraela pilnych i szczegółowych wyjaśnień, ustalenia sprawców oraz pociągnięcia ich do odpowiedzialności”. „Oczekujemy również podjęcia skutecznych działań, które zapobiegną podobnym incydentom w przyszłości” – napisał.

Reakcja szefów dyplomacji Francji, Belgii i USA

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noel Barrot zażądał od Izraela zdecydowanych działań po pobiciu francuskiego burmistrza. „(Władze izraelskie – red.) muszą pilnie położyć kres tej przestępczej przemocy i zagwarantować bezpieczeństwo ludności cywilnej, do czego zobowiązuje je prawo międzynarodowe” – napisał w serwisie X. Atak potępił również szef belgijskiej dyplomacji Maxime Prevot, który zapowiedział dalsze zabiegi o nałożenie unijnych sankcji na osadników i osoby ich wspierające. 

Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Waszyngton jest „bardzo zaniepokojony” atakami izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu, w tym pobiciem amerykańskiej fotoreporterki pracującej dla „Washington Post”. Dodał, że USA wezwały Izrael do stanowczej reakcji. Rubio zaznaczył, że prezydent Donald Trump „nie chce kryzysu na Zachodnim Brzegu” ani „nowej iskry” w regionie.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version