Do zdarzenia doszło 16 września 2023 roku na wysokości miejscowości Sierosław (powiat piotrkowski, woj. łódzkie). BMW uderzyło wówczas w samochód marki KIA, którą podróżowało małżeństwo z pięcioletnim dzieckiem. Rodzina zginęła, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Niedługo później Sebastian M. wyjechał do Niemiec, a następnie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Służby sprowadziły mężczyznę do Polski w maju 2025 roku w ramach ekstradycji.


Zobacz wideo

Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Policja ujawniła nagranie z brawurowego pościgu

Adwokat Majtczaka musiał wyjść z sali rozpraw

Sprawę rozpatruje Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim. W poniedziałek (21 września) odbyła się tam kolejna rozprawa. Do grupy obrońców Sebastiana M. dołączył mec. Marcin Jakubowski. Dziennikarze o2.pl ustalili, że adwokat przez ostatnie dwa lata był radcą prawnym w Grupie Azoty Police, a obecnie jest na wypowiedzeniu do końca września. Formalnie wciąż pozostaje więc pracownikiem, a przepisy zabraniają jednoczesnego świadczenia pracy na umowie o pracę i bronienia klienta przed sądem. Uwagę zwróciła na to prok. Izabela Knapik.

Mec. Jakubowski – pytany przed sąd o zatrudnienie – początkowo uchylał się od odpowiedzi, ale ostatecznie potwierdził ustalenia o2.pl – zrelacjonowali dziennikarze portalu. – Tak, to prawda. Pozostaje mi wyłącznie opuszczenie sali – powiedział adwokat i wyszedł z sali rozpraw.

Awantura na rozprawie

Podczas rozprawy doszło również do awantury. Zeznania biegłych zaczął negować bowiem obserwator procesu. Mężczyzna krzyczał, że „proces to farsa”. Upomnieć próbowała go wówczas sędzia Renata Folkman, ale nie uspokoiło to mężczyzny. – Proszę pani, wysoki sądzie! Teraz ja mówię – krzyknął obserwator. Mężczyzna zakończył swoją przemowę i wyszedł z sali, kiedy zobaczył, że do interwencji szykowali się policjanci.

Obserwator twierdził, że biegli źle interpretują parametry jazdy Sebastiana M. Ich zdaniem oskarżony poruszał się z taką prędkością, że mógł przegrzać opony, co wpłynęło na stabilność jego jazdy. Wskazali też, że Sebastian M. uderzył w osobową Kię, czym doprowadził do śmierci trzech osób. 

Udział
Exit mobile version