Sąd Okręgowy w Łodzi w poniedziałek (21 września) wydał wyrok w procesie Eweliny P., która była oskarżona o usiłowanie zabójstwa nowo narodzonej córki. Do zdarzenia doszło 15 kwietnia 2025 roku, kiedy kobieta urodziła dziecko w pustostanie na Bałutach w Łodzi, a następnie – według śledczych – zapakowała je w reklamówkę i porzuciła w pustostanie.


Zobacz wideo

13 lat więzienia dla matki za porzucenie noworodka w pustostanie

Łódź. Wyrok w sprawie usiłowania zabójstwa dziecka

Sąd skazał oskarżoną na 13 lat więzienia. Zdaniem sędziego kara jest adekwatna do stopnia winy oskarżonej i społecznej szkodliwości czynu. – Materiał dowodowy, jaki został zgromadzony w toku przewodu sądowego, wskazuje jednoznacznie na to, iż oskarżona dopuściła się usiłowania zabójstwa z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swojej nowo narodzonej córki Wiktorii – powiedział sędzia Marek Raszewski podczas uzasadnienia wyroku.

Kobieta nie chciała dziecka?

Ewelina P. twierdziła, że działała pod wpływem stresu oraz hormonów i dlatego porzuciła dziecko w takich okolicznościach, ale zdaniem sądu miała zamiar popełnienia przestępstwa.

– Oskarżona konsekwentnie przez cały okres ukrywała, że jest w ciąży, także wobec swojego konkubenta – powiedział sędzia. Jego zdaniem nie było powodu, aby musiała ukrywać ten fakt. Zdaniem świadka kobieta nie była bowiem pod presją ze strony swojego partnera, którego mogłaby się obawiać, bo „to raczej ona była osobą dominującą w tym związku”.

O tym, że kobieta nie zamierzała wychowywać dziecka, świadczyć miał fakt, że nie przygotowywała się w żaden sposób na przyjście dziecka na świat.

– Nie przygotowywała żadnej wyprawki, żadnych ubrań, pieluch, łóżeczka, wózka, niczego. To świadczy również o tym, iż oskarżona nie zamierzała podjąć żadnej opieki nad tym dzieckiem po jego urodzeniu. Kiedy doszło do akcji porodowej, oskarżona udała się do sklepu, kupiła podpaski i udała się w miejsce odludne, urodziła dziecko poza budynkiem, a następnie wniosła dziecko do wewnątrz i ukryła w pustostanie – powiedział sędzia Raszewski.

O krok od tragedii

Sędzia podkreślił, że gdyby przypadkowy świadek nie wszedł do pustostanu za potrzebą i nie usłyszał, że coś się porusza wewnątrz, na pewno dziecko by zmarło. Reklamówka, którą zobaczył, była mocno zawiązana na dwa supły, w wyniku czego musiał ją rozerwać. 

Kobieta twierdzi, że jest niewinna

Obrońca oskarżonej adwokat Jerzy Ciesielski zapowiedział, że rozważy apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Dodał, że to wyrok w dolnej granicy ustawowego zagrożenia, bo przestępstwo jest zagrożone karą od 10 do 30 lat pozbawienia wolności albo karą dożywocia.

Oskarżona przed sądem przyznała się do winy, ale odmówiła składania wyjaśnień. Dziewczynka trafiła do szpitala. Sąd orzekł o pozbawieniu matki dziecka władzy rodzicielskiej, w związku z czym dziecko trafiło do adopcji. Według adwokata matka utrzymuje kontakt z dwiema nastoletnimi córkami.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version