Mija tydzień od gorących wydarzeń pod Trybunałem Konstytucyjnym. I choć z czasem sytuacja zapewne nieco się uspokoi, na długo pozostanie z nami kilka obrazków.
Jednym z nich jest wkroczenie do siedziby TK prezydenta Karola Nawrockiego. Drugim są wspólne fotografie liderów Konfederacji z politykami PiS. Trzecim zaś tzw. selfie wykonane przez Grzegorza Brauna w towarzystwie uśmiechniętego Jarosława Kaczyńskiego.
Wspólne zdjęcie Kaczyńskiego i Brauna. Prezes wyjaśnia
Rządzący natychmiast wykorzystali ten ostatni obrazek, by udowodnić, że „maski opadły”, a Kaczyński cieszy się na myśl o współpracy z Braunem. Czy tak jest w istocie?
Sam prezes PiS mówił na konferencji prasowej, że zdjęcie zostało wykonane dość przypadkowo i nalegał na nie Braun. A uśmiech? Ma świadczyć po prostu o pogodnym usposobieniu prezesa.
– ToGrzegorz Braun bardzo chciał to zdjęcie zrobić, a prezes Kaczyński okazał się po prostu osobą kulturalną – tłumaczy w rozmowie z Interią poseł PiS Radosław Fogiel.
– Odczytuję intencje Grzegorza Brauna jako chęć wywołania dyskusji, zamieszania i zainteresowania wokół swojej osoby – mówi nam z kolei Szymon Szynkowski vel Sęk z Rozwoju Plus.
Po chwili dodaje: – To zdjęcie mnie jednak nie zaskoczyło, ponieważ postępująca radykalizacja Prawa i Sprawiedliwości oraz ściganie się na radykalizm z Konfederacją i Grzegorzem Braunem były jednym z powodów wykluczenia członków stowarzyszenia Rozwój Plus z PiS. Jeśli dzisiaj Grzegorz Braun próbuje puszczać oko do wyborców, pokazując bliskość z prezesem PiS, to jest to efekt piwa, które nawarzyło sobie samo Prawo i Sprawiedliwość.
Obrazek, który będzie przypominać strona rządząca
– Kiedy zobaczyłem zdjęcie rozentuzjazmowanych panów Brauna i Kaczyńskiego, to zrozumiałem, w jak groźnej sytuacji się znajdujemy w tej chwili. Coraz częściej mam wrażenie, że terminy, które pojawiają się w debacie publicznej, że tam jest Targowica, że tam są ludzie, którzy zdradzają kluczowe interesy Polski w czasie, kiedy Rosja przygotowuje różnego typu akcje, to niestety jest coraz bardziej uzasadnione – mówił przed posiedzeniem rządu premier Tusk.
W ślad za słowami Prezesa Rady Ministrów idą kolejni politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy oskarżają prezesa PiS o współpracę z partią nieobliczalnego polityka, jakim jest Braun. Czy ta narracja prowadzona przez rządzących ma szansę się utrwalić?
– Strona rządowa zbankrutowała politycznie, prawnie i moralnie. Donald Tusk w orędziu powoływał się na fałszywe konto Aleksandra Dugina w mediach społecznościowych, więc trudno brać jego słowa na poważnie. Obecność polityków opozycji pod Trybunałem była faktem, a budowanie na tym teorii spiskowych nie ma sensu – odpiera te zarzuty poseł Fogiel.
W tle tej całej sytuacji jest oczywiście jeszcze temat relacji z prezydentem, a także ewentualnego powstania paktu senackiego prawicy.
Zalążek takiego paktu pojawił się już w okręgu zielonogórskim, gdzie niemal cała prawica popiera jednego kandydata. Niemal cała, bo Braun postawił na własnego.
– Chcemy trzymać Grzegorza Brauna równie daleko od polityki i spraw państwowych jak Donalda Tuska – mówi Interii poseł Szynkowski vel Sęk, a jego formacja zapewnia, że nie zamierza współpracować z ugrupowaniem Brauna w kontekście paktu senackiego.
I to jedyny taki głos z tej strony, bo Konfederacja i PiS nie mówią tak stanowczego „nie”.
Nieformalny patronat prezydenta Nawrockiego
Karol Nawrocki natomiast został entuzjastycznie przywitany pod TK przez wszystkie prawicowe frakcje.
Dzień później organizował spotkania w Pałacu Prezydenckim. Z zaproszenia od Karola Nawrockiego skorzystali wszyscy prawicowi politycy, włącznie z Grzegorzem Braunem. Kilka dni później inny przedstawiciel Korony pojawił się na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Co więcej, cała prawica w kontekście prezydenta Nawrockiego mówi jednym głosem. Chwali jego postawę, liczy na jego aprobatę i zaangażowanie. Nawrocki stał się dla prawicy punktem odniesienia. I to – obok samej sytuacji pod TK – kolejny element scalający.
– W ocenie działań Donalda Tuska wobec Trybunału Konstytucyjnego mamy bardzo podobny ogląd sytuacji na prawicy, zresztą podzielany przez wielu prawników niesympatyzujących z prawą stroną. Rozwój Plus chce jednak zaproponować nową jakość na scenie politycznej, odwołując się do konkretów i najważniejszych problemów z punktu widzenia obywateli – przekonuje Szynkowski vel Sęk.
Na dłuższe pojednanie ma nadzieję Radosław Fogiel, który chciałby, by wspólna obrona TK nie była jednorazową akcją, ale by na trwałe pozwoliła współpracować opozycji.
– Działania rządu wokół Trybunału to zamach na tę instytucję i aprobowanie bezprawia. To ewidentnie jednoczy całą opozycję po prawej stronie i mam nadzieję, że to poczucie jedności pozostanie na dłużej. W sytuacji próby dla państwa najważniejsza jest jedność opozycji, a wyborcy sami ocenią zachowania polityków – mówi Interii Fogiel.
Czy tak będzie? Więcej kart zapewne poznamy wiosną, bo to wówczas będą powstawać główne strategie na wybory parlamentarne w 2027 roku.
Łukasz Szpyrka


