
Rosnąca cena gazu w Europie ponownie budzi obawy o stabilność rynku energii. Włoski rząd otwarcie przyznaje, że w razie gwałtownego wzrostu kosztów może być konieczne sięgnięcie po rozwiązania, które jeszcze niedawno miały odejść do przeszłości.
Podczas konferencji w Mediolanie minister środowiska i bezpieczeństwa energetycznego Gilberto Pichetto Fratin wskazał, że granicą, przy której sytuacja zaczęłaby być niebezpieczna, jest poziom 70 euro za megawatogodzinę. Obecnie cena gazu wynosi około 40 euro, ale jeszcze niedawno prognozy zakładały znacznie niższe wartości, rzędu 28–30 euro.
Cena gazu w Europie kluczowa dla decyzji energetycznych
Zdaniem włoskiego ministra mówimy na razie o scenariuszu awaryjnym, a nie o rzeczywistości. Jednocześnie podkreślił, że rządy muszą być przygotowane na różne warianty rozwoju sytuacji. W takiej sytuacji możliwe byłoby ponowne uruchomienie elektrowni węglowych.
Choć węgiel pozostaje rozwiązaniem marginalnym i docelowo ma być całkowicie wycofywany, nie zdecydowano się na demontaż części instalacji. Jak wyjaśnił minister, elektrownie te – z wyjątkiem Sardynii – były już praktycznie zamknięte pod koniec 2024 roku, jednak pozostawiono je jako zabezpieczenie na wypadek kryzysu.
Geopolityka wpływa na ceny surowców
Na sytuację na rynku energii wpływają również wydarzenia międzynarodowe. Szczególne znaczenie ma napięcie wokół cieśniny Ormuz, która jest kluczowym szlakiem transportu ropy i gazu. Jej blokada przez Iran doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen surowców.
Minister wyraził nadzieję, że szlak ten zostanie wkrótce ponownie otwarty, jednak przyznał, że sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie i trudno przewidzieć rozwój wydarzeń w najbliższych dniach.
Brak powrotu do rosyjskiego gazu
Włoski rząd jasno deklaruje również, że nie planuje powrotu do importu gazu z Rosji. Stanowisko to jest zgodne z polityką Unii Europejskiej, choć w samej Italii pojawiają się odmienne głosy polityczne w tej sprawie.
Na ten moment, według dostępnych informacji, Włochy nie borykają się z problemami w dostawach energii. Nie można jednak wykluczyć zakłóceń wynikających z opóźnień transportowych czy dalszej eskalacji napięć geopolitycznych.
Rosnąca cena gazu w Europie pozostaje więc jednym z kluczowych czynników ryzyka. Jeśli przekroczy wskazany poziom, scenariusz awaryjny może stać się rzeczywistością, a Europa będzie zmuszona sięgnąć po rozwiązania, które jeszcze niedawno miały zostać całkowicie wycofane.












