Cenckiewicz uderza w szefa MON. PSL odpowiada: „Nie mając dokonań, może pan tylko szczuć”

– Bycie przeciwko pieniądzom dla polskiej armii, zarówno tym europejskim czy krajowym, jest głupotą. Cenckiewicz szkodził Polsce – powiedział wicepremier i minister obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza w programie „Pytanie dnia”.

Na te słowa ostro odpowiedział Sławomir Cenckiewicz. We wpisie w mediach społecznościowych napisał, że „większego szkodnika”, niż Kosiniak-Kamysz w MON nie było, a jego rządy w resorcie mają symbolizować m.in. Stróżyk, Dusza, Pacek, Lichocki i Klin. 

Były szef BBN zarzucił też ministrowi obrony złe przygotowanie kwestii bezpieczeństwa narodowego oraz przestarzałość dokumentów strategicznych i obronnych. Uderzył również w projekt SAFE. Stwierdził, że złożona przez MON ustawa jest w 90 proc. plagiatem ustawy prezydenta. „Bo Pan nic nie umie i tak jak legitymuje się Pan zakupami min. Błaszczaka, tak dziś wymachuje Pan kartką napisaną przez prezydenta Nawrockiego, udając że to Pana” – napisał.

Zobacz wideo Cenckiewicz ma nowe zajęcie. Były szef BBN wspiera Czarnka

W dalszej części wpisu Cenckiewicz oskarżył szefa MON o polityczne podporządkowanie Donaldowi Tuskowi. „Pańskie umizgi do prawicy też były i są fikcją – przejrzałem to z bliska! Jest Pan narzędziem Tuska i działa Pan z nim w porozumieniu głosując za demontażem ustroju, konstytucji i praworządności w Polsce!” – czytamy.

„Mam nadzieję, że PSL znajdzie się poza sejmem i nikt nie nabierze się więcej na Pana kolejne kłamstwa i protezy koalicyjne dzięki którym dostawał się Pan do sejmu. Przywódca partii, która przez swoją politykę energetyczną w czasach resetu uzależniała nas od gazu rosyjskiego, nie będzie mnie uczył patriotyzmu!” – podsumował we wpisie Cenckiewicz. 

Ludowcy stanęli po stronie Kosiniaka-Kamysza

Na wpis Cenckiewicza szybko odpowiedzieli politycy PSL. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak napisał, że były szef BBN powinien wykazać się większą pokorą. Jak stwierdził, od Kosiniaka-Kamysza może się nauczyć „przede wszystkim patriotyzmu, odpowiedzialności za państwo i szacunku do polskiego munduru”.

Klimczak zarzucił Cenckiewiczowi, że „partyjna furia nie jest troską o bezpieczeństwo Polski”, a jego ataki nie zastąpią faktów. „Brak pokory już raz Pana zgubił – najwyraźniej nawet wyrzucenie z otoczenia Prezydenta niczego Pana nie nauczyło” – dodał.

Europoseł Adam Jarubas ocenił z kolei, że Cenckiewicz „ewidentnie nie radzi sobie ze stresem związanym z dymisją” i zamiast mówić o „faktycznych powodach odejścia, czyli walkach frakcyjnych w kancelarii prezydenta”, szuka ujścia „w pluciu na innych”. „To niegodne Panie profesorze. Rekomendowałbym dłuższy urlop” – napisał polityk.

Politycy PSL mówią o frustracji i utracie wpływów

Paweł Bejda napisał, że ataki Cenckiewicza „nie zmienią faktów”, bo pod kierownictwem Kosiniaka-Kamysza realizowany jest „największy w historii program modernizacji Wojska Polskiego”. Dodał, że rekordowe środki krajowe i europejskie trafiają na sprzęt, polski przemysł zbrojeniowy i wzmacnianie bezpieczeństwa.

Urszula Pasławska oceniła z kolei, że „bezpieczeństwo buduje się decyzjami, nie wpisami”, a po utracie wpływów Cenckiewicz próbuje wrócić do debaty „samym hałasem”. Jak napisała, „zasięgi nie odbudują wiarygodności”.

Bożena Żelazowska zarzuciła byłemu szefowi BBN frustrację i „brak treści”, a Jacek Tomczak stwierdził, że w polityce obronnej „liczy się to, co działa, a nie to, kto pierwszy trzymał długopis”. W jego ocenie nie chodzi dziś o spór o autorstwo projektów, lecz o wdrażanie rozwiązań korzystnych dla Polski.

„Nie ma się co dziwić, że nawet w Pałacu Prezydenckim mieli Pana dość. W Pana działaniu nigdy nie było żadnej zdolności do współpracy, żadnej troski o bezpieczeństwo państwa tylko czysta polityczna gra. Nie mając żadnych dokonań jako szef BBN, może Pan tylko szczuć” – napisał z kolei Miłosz Motyka.

Do obrony ministra dołączyli politycy KO

Po stronie Kosiniaka-Kamysza stanęli też politycy Koalicji Obywatelskiej. Cezary Tomczyk napisał, że jest dumny, iż może pracować pod kierownictwem szefa MON. Jak dodał, Polacy oceniają go jako „najlepszego ministra ON od lat”.

Piotr Zgorzelski ocenił, że Cenckiewicz od lat „prześwietla” ludzi zasłużonych dla Polski, a jego działania mogą wpisywać się w proces dezintegracji społeczeństwa. „Dziwi tylko, że tak późno opuścił Kancelarię Prezydenta. Nawet w PiS coraz częściej widać świadomość, że szkodzi – nie tylko Polsce, ale i własnemu środowisku” – stwierdził wicemarszałek Sejmu z PSL. Dodał, że Kosiniak-Kamysz wykonuje „realną, ciężką pracę na rzecz bezpieczeństwa Polski”.

Krzysztof Hetman, europoseł PSL, napisał z kolei, że „Wojsko Polskie nie jest partyjnym folwarkiem”, a Kosiniak-Kamysz prowadzi MON odpowiedzialnie i szuka realnych pieniędzy na bezpieczeństwo. W odniesieniu do Cenckiewicza stwierdził, że „nawet Pałac Prezydencki zrozumiał, że BBN potrzebuje więcej powagi”.

Spór po dymisji Cenckiewicza

W ostatnich dniach były szef BBN coraz ostrzej atakuje przedstawicieli rządu. W reakcji na wpis Cenckiewicza politycy PSL i KO przyjęli wspólną linię: bronili Kosiniaka-Kamysza jako ministra odpowiedzialnego za modernizację armii i zarazem uderzali w wiarygodność byłego szefa BBN. Cenckiewicz po odejściu z Kancelarii Prezydenta szybko dołączył do zespołu kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka. 

Udział
Exit mobile version