Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany we wtorek w Polsat News, kiedy rotacyjna obecność wojsk amerykańskich w Polsce zamieni się w obecność stałą, zaznaczył, że decyzja „to kwestie najbliższych tygodni”.

– Przegląd obecności wojsk amerykańskich w Europie [prowadzony przez Departament Obrony pod wodzą Pete’a Hegsetha – red.] powinien zakończyć się w okolicach listopada, grudnia, najpóźniej na początku stycznia. Ten termin jest przesuwany, więc mówię z pewnym marginesem – dodał minister obrony narodowej. 

– Bardzo mocno w to inwestujemy, żeby pokazać nasze zdolności, nasze umiejętności – mówił Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem w Polsce są najlepsze warunki do stacjonowania żołnierzy amerykańskich. – Polska jest gotowa ponosić finansowe konsekwencje inwestycji w swoje bezpieczeństwo przez stałą obecność wojsk amerykańskich. Tego nie oferuje nikt inny w takim zakresie w Europie – podkreślił. Zaznaczył, że decyzja o stałej obecności wojsk amerykańskich to „cel, o którym marzyły pokolenia Polaków”. 

Zobacz wideo Czy Rosja zamanifestuje swoją siłę poprzez użycie broni atomowej na małym obszarze?

Spotkanie szefa MON z sekretarzem obrony USA

W przyszłym tygodniu w Waszyngtonie ma dojść do spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza  z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem. Wizyta była przygotowywana od kilku tygodni. Ostatni raz wicepremier rozmawiał z Hegsethem w lipcu podczas szczytu NATO w Ankarze. 

– To jest ważny moment dyskusji o stałej obecności wojsk amerykańskich [w Polsce], ale również o potencjalnych zagrożeniach, które są ze strony Federacji Rosyjskiej wobec wschodniej flanki NATO – podkreślił minister.

Jak mówił, z Hegsethem będzie rozmawiał na temat polskiego bezpieczeństwa, ale także m.in. o umieszczeniu w Polsce centrum serwisowania pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot. – To jest ważna rzecz. Nie jest łatwo dzisiaj o transfer technologii. Jesteśmy w finale dyskusji, Polska i Niemcy – dodał. Jego zdaniem szanse Polski w tej sprawie wynoszą 50 proc.

Rozmowy nt. stałej obecności wojsk USA

W ubiegłym tygodniu przebywała w Polsce delegacja USA, w której byli m.in. podsekretarz stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego Thomas DiNanno i zastępca asystenta sekretarza wojny ds. NATO i Europy William Cappelletti. Spotkania dotyczyły m.in. stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz centrum serwisowania pocisków do wyrzutni systemu Patriot, a także polsko-amerykańskich inwestycji joint venture w przemyśle zbrojeniowym.

Wiceszefowie MON zaprezentowali wówczas amerykańskiej delegacji polski przemysł zbrojeniowy i potencjalne miejsca stałego stacjonowania wojsk USA w Polsce. Jak mówił szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz koszty takich inwestycji po stronie polskiej wyniosą od 15 do 17 mld zł. 

O tym, że Pentagon jest otwarty na polską propozycję dotyczącą stałego stacjonowania sił amerykańskich, poinformował w czerwcu wicepremier Kosiniak-Kamysz. Natomiast na szczycie NATO w lipcu w Ankarze Polska podpisała porozumienie z USA, Holandią, Niemcami i Szwecją dotyczące serwisowania w Europie pocisków PAC-3 do wyrzutni Patriot. Prowadzone są negocjacje, by centrum serwisowe zlokalizowane zostało w Polsce. 

Źródło: PAP

Udział