Wybory parlamentarne odbędą się w przyszłym roku, ale dyskusja na temat potencjalnych koalicji już trwa. Z wielu sondaży od kilku miesięcy wynika, że największe poparcie może mieć Koalicja Obywatelska, ale władzę ostatecznie może objąć prawica, gdyby sojusz zawarły Konfederacje i PiS. Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości jest Przemysław Czarnek, który nie wykluczył współpracy z partią Grzegorza Brauna.

Zobacz wideo Czarnek o AfD i niemieckiej prawicy

Czarnek zadeklarował współpracę z posłami Brauna

– U Brauna dzisiaj jest na przykład poseł Sławomir Zawiślak, z którym współpracowałem przez wiele lat. Jeśli tacy posłowie będą w przyszłym Sejmie, jak poseł Zawiślak, to z chęcią z nimi będę współpracował. To będzie dużo lepsza współpraca i efekty tej współpracy niż dzisiejszy rząd Tuska, dlatego byle nie Tusk – powiedział Czarnek podczas środowej rozmowy w Polsat News. Zdaniem posła PiS, hasło: „byle nie Tusk” to „hasło naczelne”. – A z kim będziemy współpracować, to będzie zależało od wyniku wyborów – zapowiedział.

Z kolei w czwartek poseł PiS powiedział w VOX FM, że „trzeba rozważać różne scenariusze”, a jego partia „jest za tym, żeby budować jak największą listę Zjednoczonej Prawicy”. – Jest zupełnie oczywiste, że gdyby stworzyć jedną wspólną listę Zjednoczonej Prawicy, szeroką, to dzisiejszy obóz koalicji 13 grudnia już mógłby się pakować – powiedział polityk.

Kaczyński: Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna

Przypomnijmy, że prezes PiS Jarosław Kaczyński w lutym deklarował, że jego partia nie rozważa możliwości współpracy z ugrupowaniem Grzegorza Brauna. – Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna. To jest partia całkowicie niepoważna – tam są różne jaszczury i tym podobne. Chyba trzeba powiedzieć osoby, bo nie wiem, czy to jest osoba, czy to jest jaszczur, trudno mi powiedzieć – powiedział lider PiS.

PAP przypomina, że mówiąc o „jaszczurach”, Kaczyński nawiązywał do Wojciecha Olszańskiego pseudonim „Jaszczur”, będącego liderem skrajnie prawicowego ugrupowania „Rodacy Kamraci”. Mężczyzna pod koniec stycznia pojawił się na kongresie KINGS organizowanym przez Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Sondaże: PiS nie utworzy rządu bez Konfederacji

Koalicja Obywatelska pozostaje liderem badań poparcia dla partii politycznych – wynika z sondażu pracowni Ipsos dla TVP Info i programu „19.30”, który został przeprowadzony w dniach 21-22 października wśród 1000 dorosłych Polaków. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 26 proc. poparcia, a podium zamknęła Konfederacja z wynikiem 10 proc. Dalej znalazły się: Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna (8 proc.), Nowa Lewica (6 proc.) i Polskie Stronnictwo Ludowe (5 proc.). 

Łączna liczba mandatów w Sejmie wynosi 460. Koalicja Obywatelska zdobyłaby 196 z nich – wynika z symulacji przeprowadzonej przez TVP Info. Prawo i Sprawiedliwość otrzymałoby 157 mandatów, Konfederacja – 48, Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 36, Nowa Lewica – 18, a Polskie Stronnictwo Ludowe – 5.

Większość bezwzględna w Sejmie wynosi 231 mandatów. Gdyby KO, Lewica i PSL ponownie utworzyły koalicję, zdobyłyby łącznie 219 mandatów, czyli o 12 za mało, żeby uzyskać większość. Niewystarczającą liczbę posłów miałoby również samo Prawo i Sprawiedliwość. Natomiast ewentualna współpraca PiS z obiema Konfederacjami przyniosłaby 241 mandatów. Czyli partie miałyby o 10 posłów więcej, niż potrzebowałyby do większości. 

Podobny wniosek o układzie sił w Sejmie płynie z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzonego w dniach 16-18 października wśród 1000 respondentów. Według tego badania Koalicja 15 października zdobyłaby więcej mandatów, gdyby partie wchodzące w jej skład (PSL, Polska 2050, Lewica, KO) wystartowały ze wspólnej listy. W tym wariancie koalicja nie uzyskałaby jednak większości sejmowej, podobnie jak prawica.

Udział