
Nie dać się zaskoczyć i wcześniej przewidzieć ruchy przeciwnika to jedna z podstawowych zasad prowadzenia negocjacji. Rozmowa kwalifikacyjna jest okazją do zadbania o swoje interesy. Pierwszym krokiem do sukcesu jest zrozumienie oczekiwań i możliwości pracodawców, a te często kryją się już w ogłoszeniach o pracę.
Można się zaśmiać lub zapłakać widząc po raz setny te same frazy: „młody, dynamiczny zespół”, „odporność na stres”, czy „rodzinna atmosfera”, albo można poznać kryjącą się za tym rzeczywistość i uczciwie zapytać siebie, czy godzimy się na te okoliczności i jednak podejmujemy walkę o stanowisko pracy mimo wszystko. A dokładnie mimo co?
Zakamuflowany ageizm i wliczanie premii do pensji
Prawda to ostatnia z wartości, której można oczekiwać po ogłoszeniu o pracę. Raczej mamy do czynienia z marketingiem, który ma sprawić, że przeciętny produkt (stanowisko) ma się nam wydać nagle superinteresujący lub chociaż akceptowalny. Już ta mikro wiedza pozwala podjeść na chłodno do wielu ofert.
Fraza „młody, dynamiczny zespół” tak naprawdę ma odstręczyć od dalszych etapów rekrutacji osoby wieku 45 – 50+. Może sygnalizować dużą rotację pracowników lub kulturę pracy, w której oczekuje się dyspozycyjności poza standardowymi godzinami. To także wyraźny przejaw ageizmu, czyli zakamuflowanego zjawiska dyskryminacji ze względu na wiek. Jedną z bardziej zakamuflowanych strategii wielu firm jest unikanie sytuacji, w której młodszy i mniej doświadczony kierownik czy szef, będzie miał w zespole osobę bardziej doświadczoną, lepiej wykształconą i starszą.
„Ponadprzeciętne wynagrodzenie” zwykle oznacza, że do pensji zostanie od razu wliczona premia – i bez wględu na włożony w pracę wysiłek pensja będzie i tak stała w miejscu, bo innych możłiwości nie ma. Może też oznaczać nieco większe zarobki niż średnia pensja na tym stanowisku.
Dorzucanie obowiązków i chaos też ma swoje określenie
Warto też wiedzieć co może się kryć za sformułowaniem „rodzinna atmosfera”. Zamiast zrozumienia i bezpiecznych, serdecznych stosunków, może oznaczać nagminne przekraczanie granic, ponadprzeciętne wymagania, większy niż standardowy zakres obowiązków i nagłe zastępstwa oraz dłuższe godziny pracy bez specjalnego uzasadnienia.
„Odporność na stres” to też nieprzypadkowa fraza w ogłoszeniach. Oczywiście są branże, w których trzymanie nerwów na wodzy i stoicyzm jest sprawą kluczową: media, policja, ochrona zdrowia, wojsko. Ale jeżeli jest to wyeksponowane w ogłoszeniu sformułowanie, może oznaczać przeciążenie pracą, braki kadrowe lub zarządzanie przez permanentny chaos. Nie każdy w takiej sytuacji się odnajdzie.
Dlatego lepiej rozszyfrować, przeanalizować nieprzypadkowe określenia i zmierzyć siły na zamiary zanim wyrazimy zgodę na pracę. Zawsze lepiej wiedzieć kogo naprawdę szuka dany pracodawca.











