-
Tullimonstrum to wymarłe zwierzę z epoki późnego karbonu, które żyło około 309–307 mln lat temu na terenach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych.
-
Naukowcy od dekad spierają się o klasyfikację biologiczną tego organizmu, rozważając przynależność do kręgowców lub różnych grup bezkręgowców, w tym mięczaków.
-
Osiągający od 15 do 30 cm długości stwór charakteryzował się nietypowym wyglądem z oczami na słupkach i wydłużoną paszczą zakończoną zębatymi szczękami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Korpus jak u mątwy, oczy na długich słupkach, paszcza na wysięgniku jak z filmów grozy albo science-fiction, na dodatek z zębatymi szczękami na końcu – byliśmy przekonani, że na Ziemi nie ma przecież takich zwierząt.
Tullimonstrum – jedno z najdziwniejszych zwierząt świata
W gruncie rzeczy paleontologowie są z tym zgodni, bo od ponad pół wieku trwa dyskusja nad tym, czym Tullimonstrum było i z jakimi współczesnymi czy chociaż wymarłymi zwierzętami je łączyć.
Do końca nie wiadomo, co więcej – w ostatnich latach Japończycy badający tę dziwną istotę podważyli to, co już wiedzieliśmy albo zakładaliśmy. Badacze z Uniwersytetu Tokijskiego ustalili za pomocą tomografii mikroskopowej, że Tullimonstrum to jednak bezkręgowiec, otwiera się w nowym oknie.
Jednym z argumentów była segmentacja ciała aż po głowę. Stoi to w sprzeczności z wcześniejszymi ustaleniami paleontologów z Uniwersytetu Yale pod kierunkiem dr Victorii McCoy. Ich zdaniem zwierzę miało ślady struny grzbietowej, skrzeli, płetwy ogonowej i brzusznej, a najbliżej mu było do bezżuchwowców, takich jak minogi.
Nie wiemy więc nawet, czy Tullimonstrum należy do kręgowców, czy bezkręgowców. Wiemy tylko, jak zwierzę wyglądało i kiedy żyło.
Tullimonstrum jest organizmem z epoki późnego karbonu. Żyło 309-307 mln lat temu w wodach Ameryki Północnej. Francis Tully odkrył je nad rzeką Mazon w stanie Illinois w USA w 1955 r.
Nawiasem mówiąc, stało się ono maskotką stanu Illinois – można tam kupić pluszaki o dziwnym kształcie tego monstrum. Francis Tully opisał zwierzę lapidarnie „skamieniałość wymarłego zwierzęcia podobnego do robaka”. Wielkość tego dziwoląga to jakieś 15 do 30 cm, zatem jest to bestia dość mała, ale w morzach karbońskich mógł on być groźnym drapieżnikiem.
Czym w zasadzie jest Tullimonstrum – nie wiadomo
Przez kilkadziesiąt lat próbowano Tullimonstrum zaliczyć do różnych grup zwierząt, np. wstężnic, wieloszczetów, lancetników, stawonogów, mięczaków, konodontów, łączono z innymi podobnymi organizmami wczesnych mórz jak Opabinia.
Jasności jednak brak, mimo tego, że szczątki Tullimonstrum znajdowane są w USA dość często i występują licznie. Takie monstra musiały być często spotykane w morzach epoki karbonu.

Najnowsze ustalenia na ten temat kierują podejrzenia w kierunku mięczaków. Simon J. Braddy, otwiera się w nowym oknie zaproponował kolejną możliwość: Tullimonstrum mogło być ślimakiem morskim z grupy Caenogastropoda. Stanowiłby wtedy coś w rodzaju połączenia morskich ślimaków z cechami głowonogów. Badacz porównał go nawet do żyjącego obecnie morskiego ślimaka Pterotrachea coronata.
Niezależnie od tego, Tullimonstrum pozostaje jednym z najdziwniejszych stworzeń, jakie kiedykolwiek żyły na świecie i twórcy wszelkich uniwersów s-f nie muszą szukać głęboko w swej wyobraźni, by wykreować kosmiczne potwory. Wystarczy, że spojrzą na niego.














