O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł. Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu Tarnawy-Kolonii – poinformowało w czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

NASK: Dwa wątki dezinformacji po incydencie na Lubelszczyźnie

Małgorzata Szumna, kierowniczka Zespołu Analizy Trendów Narracyjnych i Fact-checkingu w NASK przekazała, że dezinformacja dotycząca tego wydarzenia skupia się na razie na dwóch wątkach. Pierwszy z nich dotyczy rzekomej odpowiedzialności za atak strony ukraińskiej. Ekspertka zwróciła uwagę, że fałszywe narracje w sieci koncentrują się na powiązaniu zdarzenia ze środową wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Lublinie.


Zobacz wideo

Siemoniak o rakiecie na Lubelszczyźnie: To nie pierwszy raz. Jesteśmy przygotowani

Według jednej z teorii spiskowych sama obecność ukraińskiego przywódcy na Lubelszczyźnie zaledwie kilkanaście godzin wcześniej miała rzekomo bezpośrednio ściągnąć zagrożenie rakietowe na ten region. Manipulacja ta ignoruje kontekst militarny, czyli zmasowany rosyjski ostrzał na Ukrainę, który miał miejsce w nocy ze środy na czwartek i przebiegał także tuż za polską granicą. Jak dodała Szumna, pojawiają się także fałszywe sugestie o rzekomej ukraińskiej prowokacji oraz próbie wciągnięcia Polski do wojny.

Takie narracje nie zgadzają się jednak z oficjalnymi komunikatami. Premier Donald Tusk powiedział w czwartek podczas konferencji, że wszystko wskazuje na to, że niezidentyfikowany obiekt to rosyjski pocisk balistyczny CH-101. Wcześniej mówił o tym również szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Dezinformacja dotyczy także działań polskiego rządu

Kolejnym dezinformującym wątkiem zaobserwowanym przez NASK są spiskowe oskarżenia kierowane pod adresem polskiego rządu. Szumna podkreśliła, że zarzuty dotyczą m.in. zastraszania Polaków za pomocą niewłaściwych komunikatów czy tworzenia atmosfery zagrożenia w celu manipulowania społeczeństwem. – Tego rodzaju narracje mogą osłabiać zaufanie do instytucji państwowych i utrudniać skuteczne reagowanie na sytuacje kryzysowe – powiedziała Szumna.

W Lublinie syreny zawyły w czwartek około godz. 3.50. Po kilku minutach alarm został odwołany. Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz poinformował, że zgodnie z decyzją RCB doszło do uruchomienia systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania na terenie miasta Lublin oraz kilku innych rejonów województwa lubelskiego. Ekspertka ostrzegła, że istnieje realne ryzyko, że wydarzenie zostanie wykorzystane przez rosyjską propagandę. NASK monitoruje temat na bieżąco.

>>>>>>>>>> Celem propagandy było zbudowanie wiary w określoną „prawdę”. Celem dezinformacji jest raczej zniszczenie wiary w istnienie jakiejkolwiek obiektywnej prawdy, wywołanie chaosu poznawczego i paraliżu decyzyjnego – mówi prof. Przemysław Sadura w rozmowie z Wyborcza.pl >>>>>>>>>>>>

Jak bronić się przed dezinformacją? 

Szumna zaznaczyła, że aby uchronić się przed dezinformacją, przede wszystkim należy sprawdzać wiarygodność informacji. Zaleciła, aby polegać na oficjalnych doniesieniach służb i wierzyć tym źródłom prasowym, które stosują fact-checking. – Wierzyć, ale również weryfikować – dodała.

Zdaniem ekspertki należy również podchodzić krytycznie do emocjonalnych wpisów w sieci, które oskarżają stronę ukraińską. – Istnieje prawdopodobieństwo, że te bardzo emocjonalne wpisy mające na celu wzbudzenie poczucia gniewu są wpisami dezinformacyjnymi, zmierzającymi do pogłębienia polaryzacji społecznej – podsumowała.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zaapelowała w czwartek na platformach społecznościowych o korzystanie z oficjalnych komunikatów służb i instytucji oraz weryfikację informacji w wiarygodnych źródłach. 

Źródło: PAP

Udział