-
Nagranie z fotopułapki pod Świdnicą potwierdziło, że na terenie leśnictwa Lutomia pojawiła się puma.
-
Na terenie Dolnego Śląska, w okolicach Michałkowej i Zagórza Śląskiego, potwierdzono obecność dzikiego kota, a leśnicy apelują o zachowanie ostrożności.
-
Puma była wcześniej zauważana w innych regionach Polski, m.in. w 2015 roku w Nadleśnictwie Chotyłów, w 2020 roku w okolicach Ogrodzieńca i w 2026 roku w pobliżu Polanowa.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zwierzę zostało zarejestrowane przez fotopułapkę na terenie Nadleśnictwa Świdnica na Dolnym Śląsku, a zdjęcie trafiło do lokalnych służb. Leśnicy potwierdzili autentyczność fotografii i zaapelowali do osób odwiedzających okoliczne lasy o zachowanie szczególnej ostrożności.
Obecnie nie można podać konkretnej lokalizacji, zwierzę prawdopodobnie pojawiało się w okolicy Michałkowej, Zagórza Śląskiego.
Puma na Dolnym Śląsku. Jest potwierdzenie
Niedawna publikacja informująca o pojawieniu się pumy w okolicach Zagórza Śląskiego oraz apel o zachowanie szczególnej ostrożności okazały się prawdziwe. Na zdjęciu udostępnionym przez Lasy Państwowe widać dużego kota, którego sylwetka odpowiada wyglądowi pumy. To z pewnością nie ryś. W lipcu pod Głogowem widziano także dzikiego kota, ale po przyjrzeniu się niewyraźnemu nagraniu stwierdzono, że to najprawdopodobniej ryś. Głogów i Zagórze Śląskie dzieli odległość ok. 130 km, to wciąż to samo województwo.
Fotografia, która nie pozostawia złudzeń, została udostępniona przez Powiatowy Oddział Straży Ochrony Przyrody w Świdnicy, a jej autentyczność potwierdził leśniczy odpowiedzialny za teren, na którym ustawiono fotopułapkę.
W związku z pojawieniem się drapieżnika leśnicy przypominają, aby nie próbować zbliżać się do zwierzęcia, fotografować go z niewielkiej odległości ani samodzielnie podążać jego śladem. Osoby, które zauważą zwierzę przypominające pumę, powinny zachować dystans i powiadomić odpowiednie służby.
„Podczas pobytu w lesie nie należy próbować zbliżać się do zwierzęcia, fotografować go z bliskiej odległości ani podejmować samodzielnych prób jego tropienia. Każde spotkanie z dużym dzikim drapieżnikiem może stanowić potencjalne zagrożenie dla człowieka” – przekazali leśnicy.
To nie pierwszy taki przypadek w Polsce
Choć puma nie jest rodzimym gatunkiem polskiej fauny, w ostatnich latach kilkukrotnie dochodziło do obserwacji dużych kotów, które wzbudzały zainteresowanie mieszkańców i służb.
Latem 2026 r. w okolicach Polanowa w województwie zachodniopomorskim dużego kota obserwowano w rejonie miejscowości Karsinka i Rekowo. Pojawiły się również materiały dokumentujące obecność zwierzęcia.
-
Starosta przyznaje, że w sprawie pumy z Głogowa doszło do błędu. To nie ona
W związku z kolejnymi obserwacjami mieszkańców ostrzegano przed wchodzeniem do lasu. Zwierzę udało się odłowić. Okazało się, że była to młoda samica pumy, która została objęta opieką. Przewieziono ją do zoo w Poznaniu, ale nie wiadomo, jaki będzie jej dalszy los.
Jednym z wcześniejszych przypadków były obserwacje pumy na terenie Nadleśnictwa Chotyłów w 2015 r. Dużego kota zauważyli tam między innymi pracownicy leśni oraz osoby przebywające w okolicy. Mimo podjętych działań zwierzęcia nie udało się odnaleźć. Podejrzewano, że mogło pochodzić z prywatnej hodowli.
Dużo głośniejsza była sprawa pumy Nubii w 2020 r. Zwierzę należące do prywatnego właściciela znalazło się w lasach w okolicach Ogrodzieńca. W związku z jego ucieczką przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą. Puma została ostatecznie odnaleziona i trafiła do ogrodu zoologicznego.













