Podczas debaty, transmitowanej w telewizji Band, politycy wzajemnie sobie przerywali, unikali odpowiedzi na pytania i przywoływali postępowania korupcyjne dotyczące krewnych i osób z otoczenia rywala. – Kłamstwo jest silną stroną rodziny Bolsonaro – powiedział w pewnym momencie obecny, lewicowy prezydent Luiz Inacio Lula da Silva.
– Nos panu rośnie, Lula. Proszę uważać – odpowiedział z kolei prawicowy senator Flavio Bolsonaro na pytanie kontrkandydata. Pytanie dotyczyło podejrzeń o przyjęciu przez Bolsonaro 26 mln dolarów od oskarżonego o korupcję bankiera. Pieniądze miały być przeznaczone na sfinansowanie filmu o ojcu senatora, byłym prezydencie Jairze Bolsonaro, który odbywa obecnie wyrok pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu.
Bolsonaro przywoływał natomiast aferę dotyczącą lobbystki Roberty Luchsinger, wobec której toczy się postępowanie korupcyjne obejmujące również najstarszego syna prezydenta, Fabio Luisa Lulę da Silvę, znanego jako Lulinha. Oświadczył też, że na Lulę głosowało 73 proc. brazylijskich więźniów. – Chcę 100 proc., nawet głosu pańskiego ojca – zareagował na te uwagi prezydent Lula.
Wybory w Brazylii. Debata przed drugą turą
Podczas debaty obaj kandydaci wyrażali zaniepokojenie z powodu przestępczości. Bolsonaro zapowiedział, że wytoczy wojną przeciwko „narkoterroryzmowi” oraz zaostrzy kary dla przestępców. – Będą siedzieć w więzieniu albo zostaną zneutralizowani – oświadczył.
Lula z kolei bronił swojego projektu reformy konstytucji, który przewiduje przyznanie rządowi federalnemu większych uprawnień w walce z przestępczością. Ocenił, że władze stanowe nie radzą sobie wystarczająco dobrze z tym problemem.
Przed debatą aleja Avenida Paulista w Sao Paulo, największym ośrodku finansowym kraju, wypełniła się zwolennikami Bolsonaro, ubranymi na żółto, zielono i niebiesko – kolory brazylijskiej flagi. Sympatycy Luli w czerwonych strojach demonstrowali natomiast w stolicy kraju, Brasilii, a popierający go studenci protestowali przeciwko Bolsonaro w Rio de Janeiro.
Wybory prezydenckie w Brazylii
Senator Bolsonaro zmierzy się w najbliższą niedzielę 25 października w drugiej turze wyborów prezydenckich z 80-letnim Lulą, uznawanym za ikonę południowoamerykańskiej lewicy, który ubiega się o swoją czwartą kadencję. Od wyborów zależeć będzie, czy największy kraj Ameryki Łacińskiej dołączy do rosnącej grupy państw regionu, w których władzę przejmuje sympatyzująca z prezydentem USA Donaldem Trumpem prawica.
W pierwszej turze Bolsonaro zdobył 47 proc. głosów, a Lula – 45 proc. Sondaże wskazują na 2-procentową przewagę senatora również w drugiej turze. Obaj kandydaci starają się przekonać do siebie 33 mln wyborców, którzy nie oddali głosów w pierwszej turze.
Wybory prezydenckie w Brazylii. Lula kontra Bolsonaro
– Do Luli przyciąga wyborców perspektywa kontynuacji jego programów socjalnych oraz strach przed powrotem bolsonaryzmu. Flavio korzysta na niechęci do obecnego rządu, liczy na głosy protestantów i tych, do których przemawia program ładu i porządku oraz hasło uwolnienia jego ojca – komentowała na początku tego miesiąca w rozmowie z Polską Agencją Prasową politolożka z uniwersytetu Facultade Central do Recife (FACEN) Ana Tereza Duarte.
Wyjaśniła, że Lula jest tradycyjnie bardziej popularny wśród kobiet, niższych klas społecznych, osób czarnoskórych, może liczyć na głosy części katolików i mieszkańców północno-wschodniej Brazylii. Bolsonaro przeważa wśród białych mężczyzn, przedstawicieli klasy średniej i wyższej, protestantów, mieszkańców bogatego południa kraju, rolników i drobnych przedsiębiorców.
Rządowi Luli udało się zmniejszyć nierówności społeczne i obniżyć bezrobocie, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia, wysokie zadłużenie gospodarstw domowych i rosnące w siłę zorganizowane grupy przestępcze. Według sondaży brutalna przestępczość jest zdecydowanie największym zmartwieniem Brazylijczyków przed wyborami.
Przeciwnicy Bolsonaro obawiają się natomiast powrotu polityki prowadzonej przez jego ojca, któremu zarzucają próby podważania systemu demokratycznego Brazylii, ograniczanie praw kobiet, mniejszości i ochrony środowiska. Po przegranych wyborach z 2022 roku Jair Bolsonaro kwestionował wyniki, a rzesze jego zwolenników przeprowadziły szturm na budynki rządowe, co sąd uznał później za próbę zamachu stanu.
Lula zapowiada utrzymanie i rozszerzanie obecnej polityki, m.in. systemu zapomóg socjalnych, i zabiegi na rzecz ochrony środowiska, przy jednoczesnym zwiększaniu wydobycia ropy naftowej. Bolsonaro obiecuje natomiast uszczuplenie administracji publicznej, cięcia podatkowe i twardą rozprawę z przestępczością.
Źródło: PAP













