
– Pierwszy telefon przewodniczącego [klubu Polski 2050] Pawła Śliza przyjęłam ze zrozumieniem, że chcą dyskutować – mówiła w TVN24 Paulina Hennig-Kloska, nawiązując do propozycji spotkania ze strony Polski 2050 sprzed dwóch tygodni.
– Koalicjanci muszą ze sobą rozmawiać, zwłaszcza ci, którzy przed chwilą byli na wspólnych listach wyborczych, mają wspólne cele i zobowiązania wobec wyborców. W odpowiedzi zorganizowałam spotkanie [w ministerstwie – red.], były kanapki, miła atmosfera, wielogodzinne dyskusje. Polski 2050 nie było. Mało tego, dzień później przyszli jak opozycja do mojego resortu z kontrolą. Ubolewam, że nie było mnie wtedy w resorcie, bo bym panów posłów wtórnie zaprosiła do gabinetu i z nimi porozmawiała – dodała ministerka klimatu.
W czwartek Sejm ma się zająć wnioskami opozycji o wotum nieufności wobec ministerki klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (obecnie klub Centrum, wcześniej Polska 2050) oraz wobec ministerki zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. W poniedziałkowym spotkaniu klubu Polski 2050 uczestniczyła ministerka zdrowia, nie pojawiła się natomiast szefowa MKiŚ. Z dotychczasowych wypowiedzi polityków klubu Polski 2050 wynika, że część z nich może zagłosować za odwołaniem Hennig-Kloski.
„Ludzie mają dość politycznych szopek”
– Pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz [szefowa Polski 2050 – red.] zadzwoniła do minister Grendy, zaprosiła osobiście na [poniedziałkowe] spotkanie. Wydarzyło się to normalnie, w pełnych szacunku warunkach. Ja jestem wzywana przez Twittera [obecnie X – red.]. Naprawdę, ludzie są tym zmęczeni. Ludzie mają dość politycznych szopek, oczekują od koalicjantów, by współpracowali – zaznaczyła Paulina Hennig-Kloska.
Jak tłumaczyła szefowa resortu klimatu, nie mogła pojawić się na poniedziałkowym spotkaniu, bo „miała [służbowe – red.] zobowiązania, gości z zagranicy”. – Złożyłam szczegółowe wyjaśnienia klubowi [Polski 2050], dostali je ode mnie, 33 strony opracowania, w odpowiedzi na bzdury i brednie – dodała.
Paulina Hennig-Kloska o Czystym Powietrzu: Niech Polska 2050 zapyta swojego wiceministra
Wśród kwestii, jakie niepokoją członków klubu Polski 2050, jest m.in. realizacja programu Czyste Powietrze i system kaucyjny.
– Po pierwsze, [Czyste Powietrze] to jest obszar w moim resorcie nadzorowany przez wiceministra Polski 2050 Krzysztofa Bolestę. Jeśli klub Polska 2050 ma pytania dotyczące Czystego Powietrza, powinien zadać je swojemu wiceministrowi – mówiła w TVN24 Paulina Hennig-Kloska.
Jak zaznaczyła, to jej poprzednicy popełnili błędy. – W 2022 r. uruchomiono prefinansowanie bez osłon dla beneficjentów, co sprawiło, że firmy brały pieniądze i znikały. Druga kontrowersyjna decyzja to usunięcie maksymalnych cen usług, co sprawiło, że w rozliczeniach znajdowały się drzwi za 40 tys. zł, które kosztowały 5 tys. zł – wyjaśniała.
Nawiązując do systemu kaucyjnego, Paulina Hennig-Kloska wskazała, że „to jest bardzo trudna logistyczna zmiana, która została oddana w ręce wolnej gospodarki”. – Pracujemy z operatorami, wymuszając pewne zachowania. Mamy uwagi do logistyki tego programu. (…) System kaucyjny jest bardzo potrzebny, mamy 52 tys. punktów odbioru opakowań. Mamy jeden problem: ludzie kumulują się tam, gdzie są automaty i 80 proc. zwrotów dokonywanych jest w 20 proc. punktów, gdzie jest automatyzacja – powiedziała.
Wnioski o wotum nieufności
Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski trafił do Sejmu pod koniec marca, podpisało się pod nim ok. 100 posłów, głównie z Konfederacji oraz PiS. We wniosku zarzucono minister m.in. brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski, szczególnie w zakresie systemu ETS, chaos wokół programu Czyste Powietrze, a także zaniedbania w przygotowaniu sektora energetycznego i drzewnego, jeśli chodzi o dostępność pelletu w sezonie grzewczym 2025/26, czy „sabotaż państwa” przez próbę oparcia suwerenności energetycznej na odnawialnych źródłach energii. Premier Donald Tusk podkreślił, że głosowanie nad wotum nieufności dla minister klimatu będzie testem koalicyjnej lojalności i solidarności.
Z kolei za wnioskiem o odwołanie ministerki zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy opowiadają się m.in. posłowie PiS, którzy krytykują działania resortu i wskazują na pogarszającą się sytuację w systemie ochrony zdrowia. We wniosku o wotum nieufności szefowej MZ zarzucono, że nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy systemu, „a jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji jest pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia”. W budżecie NFZ na 2026 wynoszącym 221 mld zł jest luka sięgająca według ostatnich szacunków 18 mld zł. Od 1 kwietnia NFZ ograniczył finansowanie niektórych badań diagnostycznych, co w 2026 r. ma przynieść 625 mln zł oszczędności.
Sejm wyraża ministrowi wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów. Czwartkowe głosowania w Sejmie zaplanowane są na wczesne popołudnie.












