
-
Szacunkowe dane GUS wskazują, że populacja dzików w Polsce poza miastami spadła w ciągu 10 lat z 265 tys. do około 60 tys. sztuk.
-
Brakuje spójnego, naukowego systemu monitoringu dzików na terenie całego kraju, a oficjalne dane nie obejmują populacji miejskiej.
-
W kilku dużych miastach, takich jak Poznań, Toruń, Łódź i Warszawa prowadzone są lokalne szacunki lub monitoring dzików, lecz dane mają charakter szacunkowy i są niepełne.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z szacunkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ostatnich 10 latach populacja dzików zmniejszyła się z blisko 265 tys. do 60 tys. sztuk. Te dane nie dotyczą jednak populacji dzików w miastach.
Dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa powiedział PAP, że nie ma rzetelnych danych o populacji dzików w skali całej Polski. – Nie wierzę w oficjalne statystyki – zaznaczył. Dodał, że inwentaryzacja dziko żyjących zwierząt jest zadaniem niezwykle trudnym, obarczonym dużym błędem. – W Polsce nie ma państwowego systemu monitoringu zwierząt łownych, który byłby oparty na podstawach naukowych, czyli określoną metodę, o oszacowanym błędzie. Z bardzo dużą rezerwą pochodzę do oficjalnych zestawień – powiedział.
Myśliwi przyznają: możemy szacować dziki
Wacław Matysek z Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ) potwierdził, że inwentaryzacja dzików przez myśliwych w obwodach łowieckich jest szacunkiem. Odbywa się według różnych metod m.in.: inwentaryzacji przy pomocy termowizji, całorocznej obserwacji lub pędzeń próbnych, co oznacza, że osoby ustawione w jednej linii, w jednym dniu, na terenie kilku obwodów łowieckich wypłaszają dziki z danego terenu i liczą je.
Rzecznik GUS Krzysztof Jedlak powiedział PAP, że dane GUS o populacji dzików są szacunkowe i nie obejmują populacji dzików w miastach, o ile dany obszar miasta nie stanowi części terenu zarządzanego lub nadzorowanego przez Lasy Państwowe, Polski Związek Łowiecki czy ośrodki hodowli zwierzyny. – Oczywiście trudno przy tym ocenić, jaka część „miejskiej” populacji dzików to dziki, które przywędrowały z terenów objętych naszymi szacunkami, a jaka to populacja „miejscowa”, np. „rdzenni mieszkańcy” Warszawy – powiedział Jedlak. Zaznaczył, że statystyki GUS nie obejmują inwentaryzacji prowadzonej przez Lasy Miejskie – Warszawa.
Warszawa, Poznań, Toruń są pełne dzików
Z kwerendy PAP w większych miastach wynika, że obecność dzików monitorują m.in.: Poznań, Toruń i Warszawa. – Dane są szacunkowe – powiedział PAP kierownik Centrum Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu Maciej Kubiak. W pierwszym kwartale 2026 r. w Poznaniu odnotowano 120 dzików, rok wcześniej – 196, a w 2024 r. – 115. Coroczna zimowa inwentaryzacja w Toruniu wykazała w 2026 r. 76 dzików, w 2025 r. – 113, a na przełomie lat 2023/2024 – 89. Urząd miejski w Łodzi oszacował orientacyjnie, że populacja dzików w mieście w ostatnich latach wzrosła z około 2 tys. do nawet 3 tys. osobników.

Pozostałe miasta: Bydgoszcz, Białystok, Olsztyn przekazały PAP dane o liczbie zgłoszeń mieszkańców i służb o dzikach. W Bydgoszczy w 2025 r. było ich 100, rok wcześniej – 17. Urzędnicy w Białymstoku do 9 kwietnia 2026 r. odnotowali 83 zgłoszenia o pojawieniu się dzików, w roku 2025 – 98. Straż miejska w Olsztynie w pierwszym kwartale 2026 r. otrzymała 91 zgłoszeń mieszkańców, a w całym 2025 r. – 184.
Według Gryza powodem obecności dzików w miastach jest urbanizacja, która pochłania masowo lasy, łąki i pola. – Najczęściej to ludzie wkroczyli na obszar, na którym żyły dzikie zwierzęta. W Warszawie zabudowany ma zostać Łuk Siekierkowski, który jest ostoją dzików i innych zwierząt, znikają łąki, są plany zabudowy okolic Jeziorka Czerniakowskiego – dodał. Gryz zaznaczył, że podstawą koegzystencji ludzi i dzikich zwierząt jest racjonalnie prowadzona gospodarka przestrzenna, która bierze pod uwagę, że teren przeznaczany pod zabudowę może już być zamieszkany przez inne gatunki niż ludzie.
Michał Żmihorski z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży na X napisał, że problemy z obecnością dzików w miastach mogą wynikać z ich odstrzału w ramach walki z Afrykańskim Pomorem Świń (ASF), który odbywa się poza miastami. Według eksperta dzik szybko się nauczył, że miasta to jedyne ostoje wolne od polowań.
Myśliwi: Odstrzał dzików nie wpędza ich do miast
Wacław Matysek z PZŁ nie zgadza się z tą tezą. – Liczebność dzików w miastach nie rośnie przez odstrzał w lasach. Jeśliby tak było, to w obwodach, które okalają Warszawę, dzików by nie było, a tak nie jest – zaznaczył. Według Matyska populacja dzików rośnie w miastach na obszarach, na których nie ma już przypadków Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), choć formalnie obszar może być nadal objęty restrykcjami. Powiedział, że ASF w ostatnich latach ograniczał populację dzików, a teraz ona się odradza w miastach, gdyż nie prowadzi się tam odstrzału dzików, a ich odłowienie i przesiedlenie jest niezgodne z prawem ze względu na restrykcje wynikające z zagrożenia ASF.

Niektóre miasta podejmują decyzje o odstrzale dzików na swoim terenie. Rzecznik prezydenta Torunia Marcin Centkowski powiedział PAP, że m.in. wzmożone odstrzały kół łowieckich na granicy miasta i regularny odstrzał redukcyjny w mieście pozwalają utrzymać populację dzików „na akceptowalnym poziomie”.
Olbrzymie kontrowersje w Warszawie
Kontrowersje wywołały ostatnie przypadki w stolicy: zabicie siedmiu dzików (w tym sześciu młodych) na Mokotowie oraz 16 dzików (w tym 12 warchlaków) na placu zabaw na Bemowie. W związku z tym w środę w Warszawie zaplanowano manifestację przed ratuszem „przeciwko rzezi dzików przez Lasy Miejskie – Warszawa”. Organizatorzy domagają się m.in. wstrzymania decyzji o odstrzale i odłowie z uśmierceniem dzików w Warszawie, a także powołania zespołu ekspertów do spraw dzikich zwierząt.
Z Rocznika Statystycznego Leśnictwa GUS z 2025 r. wynika, że w roku łowieckim (liczonym od 1 kwietnia 2024 r. do 31 marca 2025 r.) odstrzelono 174 tys. dzików. Dodatkowo blisko 83 tys. dzików zginęło w wyniku odstrzału sanitarnego (ASF), kłusownictwa, wypadków drogowych. Blisko 14 tys. dzików odstrzelono w ośrodkach hodowli zwierzyny. Odłowiono i zasiedlono 194 dziki.
Z danych GUS wynika, że w 2015 r. było 264,8 tys. dzików, w 2020 r. – 75,2 tys. dzików, w 2024 r. – 55,8 tys. dzików, a w 2025 r. – 59,8 tys. dzików. To dane szacunkowe na podstawie informacji m.in. Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, Polskiego Związku Łowieckiego oraz z innych jednostek prowadzących ośrodki hodowli zwierzyny. Dane te nie obejmują populacji dzików w miastach, gdzie nie ma obwodów łowieckich.













