
Inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju odbędzie się w czwartek (19 lutego) w Waszyngtonie. Jak dotąd wiadomo o obecności przywódców pięciu państw: Węgier, Albanii, Wietnamu, Indonezji oraz Rumunii – w charakterze obserwatora. Pozostałe kraje mają być reprezentowane na niższym szczeblu. Jeszcze kilka dni temu mówiło się o obecności szefowej włoskiego rządu Georgii Meloni. Premierka Włoch ostatecznie wysłała do Waszyngtonu ministra spraw zagranicznych. Na tym samym szczeblu ma być reprezentowana Białoruś. Ostateczna lista uczestników zostanie opublikowana przed spotkaniem.
5 mld dolarów na odbudowę Strefy Gazy
Posiedzenie Rady Pokoju nie odbędzie się w Białym Domu, lecz w położonym obok Departamentu Stanu Instytucie Pokoju, który Donald Trump nazwał swoim imieniem. Prezydent USA zapowiadał, że oczekuje deklaracji wsparcia odbudowy Strefy Gazy na kwotę 5 miliardów dolarów. Dotąd nie podano informacji, które państwa miałyby zadeklarować takie środki. Sam prezydent ma być na posiedzeniu przez około godzinę, po czym uda się na spotkanie z wyborcami w stanie Georgia.
Przypomnijmy, Donald Trump ogłosił powołanie Rady Pokoju 15 stycznia. Początkowo miała koncentrować się na administracji i odbudowie Strefy Gazy po wojnie, jednak szybko uległo to zmianie. Już w pierwszym akapicie preambuły Karty Rady Pokoju można przeczytać, że trwały pokój wymaga „odejścia od podejść i instytucji, które zbyt często zawodziły”. Organizacja Narodów Zjednoczonych nie została wymieniona wprost, ale Trump wielokrotnie publicznie krytykował ONZ. Przez to, że Donald Trump zdecydował poszerzyć kompetencje również na inne konflikty, pojawiły się obawy, że nowe gremium, które ma „promować stabilność” i „zapewnianie trwałego pokoju” w różnych regionach dotkniętych konfliktami – może stać się konkurencją dla ONZ.
Tusk o Radzie Pokoju: Rząd nie przewiduje uczestnictwa Polski
Na temat zbliżającego się posiedzenia Rady Pokoju wypowiedział się Donald Tusk. – Rada Pokoju prezydenta Trumpa zbiera się w Waszyngtonie. Jak już wielokrotnie informowaliśmy polską opinię publiczną, naszych partnerów, także prezydenta, rząd nie przewiduje w tych okolicznościach i warunkach uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju. Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miał charakter obserwacyjny, a więc w charakterze obserwatora przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach – powiedział premier w trakcie posiedzenia rządu. We wtorek (17 lutego) Kancelaria Prezydenta poinformowała, że kraj będzie reprezentował Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.
Czytaj także: Watykan nie wejdzie do Rady Pokoju. Kardynał: Istnieją pewne trudności
Źródło:IAR, Gazeta.pl, Kancelaria Prezydenta












