Podczas weekendowego spotkania z młodzieżą w Augustowie (woj. podlaskie) Jarosław Kaczyński mówił o relacjach polsko-ukraińskich w pierwszych miesiącach pełnoskalowej wojny. Jak stwierdził, Ukraina miała wówczas oczekiwać od Polski działań, na które Warszawa nie mogła się zgodzić, i przekonywał, że Kijów forsował koncepcję „wciągnięcia” Polski do wojny – nawet na zasadzie stworzenia jednego państwa z Ukrainą.

Prezes PiS dodał też, że Polska „nie miała praktycznie żadnych realnych sił zbrojnych” i nie mogła wówczas wejść do wojny, a strona ukraińska mogła błędnie oceniać polskie możliwości. – Ukraińcy oczekiwali czasem rzeczy, na które my z różnych powodów, ale o nich nie mogę mówić, nie mogliśmy się zgodzić – mówił lider opozycji.

Zobacz wideo Nawrocki na sprzedaż, PiS w pułapce, a w Berlinie coraz gorzej. Imielski i Wieliński komentują

Kaczyński sam mówił o misji pokojowej NATO

Komentując te słowa na łamach „Rzeczpospolitej”, publicysta Michał Płociński przypomniał, że to właśnie Kaczyński jako jeden z pierwszych zachodnich polityków pojechał do Kijowa niespełna trzy tygodnie po rosyjskiej inwazji – 15 marca 2022 roku, razem z premierem Mateuszem Morawieckim oraz premierami Czech i Słowenii. Podczas tej wizyty, na tle trwającego ostrzału obwodu kijowskiego, Kaczyński zaapelował między innymi do zachodnich liderów o odwagę, „której często niestety brakuje”. Opowiadał się za zbrojną misją pokojową NATO lub szerszego sojuszu międzynarodowego na terenie Ukrainy, a odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy, mówił nawet o możliwości częściowego zamknięcia przestrzeni powietrznej nad krajem.

To właśnie ta wypowiedź wywołała wówczas krytykę z obu stron sceny politycznej – zarzucano Kaczyńskiemu, że działał bez konsultacji z zachodnimi partnerami i że to on właśnie chciał wciągnąć Polskę w wojnę z Rosją. 

Wypowiedź Kaczyńskiego odnotowana przez rosyjską propagandę

Na wypowiedź prezesa PiS zwrócił uwagę na platformie X poseł Krzysztofa Brejza z KO. Jak napisał, atak Kaczyńskiego na Ukrainę „pozytywnie odnotowały” rosyjskie media propagandowe – dziennik „Wieczernaja Moskwa” oraz państwowa agencja TASS.

Udział