Przypomnijmy, 24 maja w stolicy Małopolski odbyło się referendum, w wyniku którego ówczesny prezydent Krakowa został usunięty z urzędu. Nie odwołano jednak urzędującej Rada Miasta, ponieważ frekwencja w tym głosowaniu była zbyt niska.

Do sądu wpłynęło odwołanie od decyzji ws. referendum w Krakowie


Teraz opozycjonista z okresu PRL-u Edward E. Nowak złożył zażalenie na decyzję sądu ws. oddalenia jego protestu referendalnego na temat ważności referendum w Krakowie dotyczącego odwołania włodarza miasta. Pismo w tej sprawie trafiło do Sądu Okręgowego w Krakowie 20 lipca. W rozmowie z mediami Nowak ujawnił, że złożony przez niego dokument miał 65 stron i był wyjątkowo szczegółowy.


Teraz zażaleniem zajmie się sąd apelacyjny, który ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Jeżeli ten je oddali, referendum będzie uznane za ważne. Może także zmienić postanowienie, uwzględniając protest, a także zdecydować o skierowaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia. Wówczas głosowanie mogłoby zostać powtórzone.


Prezes Rady Ministrów musi zatem czekać na rozstrzygnięcie zażalenia przez sąd apelacyjny, aby móc wyznaczyć termin wyborów na prezydenta miasta. Ze wcześniejszych informacji wynikało, że gdyby nie doszło do odwołania, wybory mogłyby się odbyć pod koniec sierpnia. Teraz termin ten może się wydłużyć nawet do listopada lub grudnia.

Referendum w Krakowie. Podczas głosowania doszło do złamania ciszy wyborczej?


Według Nowaka wcześniej na wynik referendum miało wpływ złamanie ciszy wyborczej. Z kolei zdaniem sądu nie było wystarczających dowodów potwierdzających tę tezę. Protest Nowaka był jednym z czterech, które trafiły do sądu po zakończeniu głosowania w Krakowie. Jako jedyny został rozpatrzony przez sąd, ponieważ pozostałe nie spełniały wymogów formalnych.

Udział
Exit mobile version