Kontrowersyjna wystawa w PE. Burza wokół karykatur Trumpa, Kaczyńskiego, Putina – Wprost


W Parlamencie Europejskim zaprezentowano wystawę satyrycznych rzeźb, które wcześniej można było oglądać podczas karnawału w Düsseldorfie. Ekspozycja nosi tytuł „Przeciw nadużyciom władzy z humorem” i przedstawia prace z papier-mâché, których autorem jest Jacques Tilly – niemiecki rzeźbiarz, ilustrator i satyryk znany z monumentalnych, często bezkompromisowych platform tworzonych na coroczne parady karnawałowe w Düsseldorfie.


Organizatorką wystawy jest Marie-Agnes Strack-Zimmermann, europosłanka z Wolnej Partii Demokratycznej i przewodnicząca Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego.

Jarosław Kaczyński jako larwa zjadająca demokrację


Jedna z rzeźb przedstawia przywódców Rosji, Stanów Zjednoczonych i Chin z przerysowanymi genitaliami oraz hasłami: Make Russia Great Again, Make America Great Again i Make China Great Again (co oznacza „Uczynić Rosję/Amerykę/Chiny ponownie wielkimi”). Inna instalacja pokazuje liść z napisem „Demokracja”, który jest zjadany przez larwy podpisane nazwiskami: Orban, Kaczyński, Trump, Putin, Erdogan.


Na wystawie znalazły się także fotografie wcześniejszych platform karnawałowych, w tym praca z 2017 roku ukazująca Jarosława Kaczyńskiego w mundurze depczącego kobietę podpisaną „Polska”.


Wiele dzieł odnosi się do Władimira Putina i Donalda Trumpa, przedstawiając ich w obscenicznych, prowokacyjnych scenach. Jak informuje RMF FM, w Parlamencie Europejskim pokazano również pomniejszoną wersję karykatury Putina z 2022 roku – z czerwoną twarzą i wybałuszonymi oczami – próbującego połknąć Ukrainę, opatrzoną napisem „Udław się!”. W Niemczech rzeźba ta stała się symbolem protestów przeciwko wojnie, a dochód z jej sprzedaży artysta przekazał ukraińskiemu miastu Czerniowce, które jest także miastem partnerskim Düsseldorfu.

Prawo i Sprawiedliwość komentuje. „To nie jest śmieszne”


Dla europosłów PiS-u wystawa nie ma jednak nic wspólnego z humorem. W oświadczeniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów podkreślono, że „wystawa zawiera obrazy zestawiające Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, porównania z postaciami totalitarnymi oraz przedstawiające prezydenta Stanów Zjednoczonych w wyraźnie obsceniczny i poniżający, seksualizowany sposób. Znajdują się na niej również motywy, które wielu uznałoby za obraźliwe dla uczuć religijnych”.


Na platformie X głos zabrał eurodeputowany Jacek Ozdoba, krytykując fakt, że „przewodnicząca podkomisji ds. obronności w Parlamencie Europejskim robi wystawę obrażającą głównego sojusznika Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone”.


Do sprawy odniósł się także Andrzej Halicki, przewodniczący delegacji Koalicji Obywatelskiej – Polskiego Stronnictwa Ludowego w Europejskiej Partii Ludowej. „Ozdoba nie zauważył, że Kaczyński pojawia się jako larwa pożerająca demokrację. On zauważył tylko, że Donald Trump jest przedstawiony… nieestetycznie. A więc broni Trumpa, a nie Kaczyńskiego” – skomentował. „Uważam, że Niemcy mają słabe poczucie humoru, ale Ozdoba – jeszcze mniejsze” – dodał.

Spór o wolność artystyczną. Protestował PiS, protestuje Rosja


To nie pierwszy raz, gdy twórczość Tilly’ego wywołuje polityczne reakcje. W 2016 roku przedstawiciele PiS-u interweniowali u władz niemieckich w związku z karnawałową platformą pokazującą Jarosława Kaczyńskiego depczącego „Demokrację”. Niemieckie władze odpowiedziały wówczas, że w kraju obowiązuje wolność słowa i wolność artystyczna, a rząd nie ingeruje w treść satyry.


W tym roku przeciwko artyście wystąpiła Rosja. Rosyjska prokuratura wszczęła postępowanie karne przed sądem w Moskwie, zarzucając mu zniesławienie państwa rosyjskiego, „dyskredytację armii” oraz obrazę uczuć religijnych. Ostatni z zarzutów dotyczy rzeźby przedstawiającej patriarchę prawosławnego Cyryla klęczącego z ustami przy pachwinie postaci symbolizującej Putina.


W teorii artyście grozi w Rosji do 10 lat więzienia. Sam Tilly w rozmowie z radiem w Kolonii stwierdził, że proces jest „kompletnym absurdem” i dowodem na słabość oraz strach „autokratycznego reżimu”, który nie toleruje krytyki. Zapewnił jednocześnie, że nie zamierza podróżować ani do Rosji, ani do państw jej sprzyjających.

Udział