We wtorek (20 października) Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej głównego dowódcy Romana Szuchewycza oraz poety i działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza.

Decyzję tę podjęto na plenarnym posiedzeniu rady. – Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć – mówił podczas posiedzenia szef komisji kultury, deputowany Rady Swiatosław Szeremeta.

W 2018 roku Szeremeta, wówczas sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień, otrzymał roczny zakaz wjazdu do Polski. Miało to związek z wydanym przez kijowski IPN zakazem poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy.

Zobacz wideo Nawrocki: Dla mnie kwestie UPA są nienegocjowalne

Kosiniak-Kamysz: Nieakceptowalne. Konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska

Do decyzji władz Lwowa odniósł się wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz na platformie X. Nazwał ją „nieakceptowalną”. „Taka decyzja nie buduje wzajemnego zaufania między narodami, lecz wzmacnia podziały. Konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska” – dodał szef MON. 

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór w rozmowie z Wirtualną Polską podkreślił z kolei, że „gloryfikowanie UPA i zbrodniczych postaci jest sprzeczne z wartościami europejskimi oraz strategicznym i dobrosąsiedzkim charakterem relacji między Polską a Ukrainą”.

– Dzięki dobremu dialogowi na poziomie premiera Donalda Tuska i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz naszych ministrów spraw zagranicznych osiągnęliśmy postęp w relacjach historycznych, tymczasem nieodpowiedzialni lokalni działacze psują te relacje, czcząc ludzi w oczywisty sposób odpowiedzialnych za zbrodnie i kolaborujących z nazistami. Ukraina ma tysiące prawdziwych bohaterów, którzy męstwem i ofiarnością mogą stanowić wzór – podkreślił.

UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich

Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Ukraiński dokument o Panteonie Narodowym dopuszcza między innymi upamiętnienie w nim postaci związanych z tymi organizacjami. 

Pod koniec maja decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego nazwę „bohaterów UPA” nadano jednej z jednostek wojskowych, co w efekcie doprowadziło do zaostrzenia w relacjach między Kijowem a Warszawą.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version