Sejm uchwalił we wtorek dwie ustawy liberalizujące prawo do aborcji. Pierwsza z nich to nowela ustawy o planowaniu rodziny, która zakłada przywrócenie możliwości terminacji ciąży w razie ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu (przesłankę tą usunął w 2020 r. TK pod wodzą Julii Przyłębskiej). Druga to zmiany w Kodeksie karnym – ich celem jest odejście od karania za pomoc w aborcji (chodzi o organizacje pozarządowe i osoby bliskie kobiet, które zdecydują się na przerwanie ciąży).

Lewica triumfuje. „Jak nie drzwiami, to oknem”

Wtorkowe rozstrzygnięcia najbardziej ucieszyły Lewicę, która tuż zakończeniu głosowań zorganizowała konferencję prasową w Sejmie. – Dzisiaj zrobiliśmy naprawdę duży krok odpowiedzialnie, wspólnie jako wszystkie ugrupowania koalicji rządzącej do tego, żeby być bliżej cywilizowanej Europy, bo jesteśmy jednym z ostatnich krajów UE, w które mają naprawdę drakońskie przepisy dotyczące przerywania ciąży. Ale dzisiaj, mam nadzieję, to się zmieniło – mówiła szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska.

Zobacz wideo Jest decyzja Sejmu ws. projektów aborcyjnych. Dekryminalizacja przeszła kilkoma głosami

– Jak nie drzwiami, to oknem, jak nie oknem, to lufcikiem, jak nie lufcikiem, to przez piwnicę – taka jest lewica i taka jest walka lewicy o prawa kobiet. Dzisiaj ważny krok w tej walce – wtórowała jej ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Posłanka KO Dorota Łoboda przyznała, iż wtorkowe głosowanie to przełom, bo prawo aborcyjne udało się choć trochę zliberalizować. – Ale tak naprawdę sukces będziemy mogli odtrąbić, jak kiedyś aborcja w Polsce będzie bezpieczna, legalna do 12 tygodnia bez podawania powodów. I to tak naprawdę jest naszym celem – przypomniała w rozmowie z Gazeta.pl polityczka Koalicji Obywatelskiej.

Przyznała zarazem, iż ani ona, ani inne zwolenniczki łagodzenia obecnych przepisów nie były pewne, czy uda się uchwalić przepisy dekryminalizacyjne. – Do końca nie było wiadomo, jaki będzie wynik głosowania. My też do końca jeszcze negocjowałyśmy, rozmawiałyśmy, liczyłyśmy te głosy ze wszystkimi posłankami z komisji. Naprawdę wszystkie się bardzo zaangażowały w to, żeby te głosy były – zaznaczyła posłanka KO, która w Sejmie kieruje komisją nadzwyczajną ds. zmian w prawie aborcyjnym.

Posłanka Szymanowska: prezydent pewnie i tak zawetuje obie ustawy

Wynik wtorkowego głosowania ucieszył także Ewę Szymanowską z klubu Centrum, która jednak w rozmowie z Gazeta.pl tonowała nastroje, przypominając, iż obie uchwalone we wtorek ustawy musi jeszcze zaakceptować prezydent Karol Nawrocki. – Prezydent prawdopodobnie jedną i drugą ustawę zawetuje, ale to już będzie jego odpowiedzialność. My wykonaliśmy swoje zobowiązanie wobec kobiet, pokazaliśmy, że jako Sejm jesteśmy w stanie przegłosować oba te projekty – podkreślała posłanka Centrum.

Zadowolenie po wtorkowych głosowaniach wyraził też poseł Adam Luboński z Polski 2050. – Zawsze popierałem to, żeby kobieta miała wolność wyboru, dlatego bardzo cieszy mnie wynik dzisiejszych głosowań – mówił Luboński Gazeta.pl.

W Polsce 2050 nie było wieczorem jedności, jeśli chodzi o zmiany w Kodeksie karnym – przeciwko głosował wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia, natomiast poseł Adam Gomoła wstrzymał się od głosu. Kilka godzin wcześniej w klubie Polski 2050 można było usłyszeć, iż sprzeciw może być jeszcze większy – Mowa była o nawet pięciu posłach, którzy mogą nie poprzeć tzw. ustawy dekryminalizacyjnej. – Rzeczywiście kilka godzin temu wiedziałem o tym, które osoby chciały głosować inaczej. Bardzo dobrze, że podjęły ostatecznie inną decyzję – zaznaczył Luboński.

PSL wraca do pomysłu referendum

Najbardziej, jeśli chodzi o wtorkowe głosowania, podzielił się klub PSL. Przeciwko zmianom w Kodeksie karnym głosowało 14 posłów i posłanek PSL (10 było za, dwóch posłów wstrzymało się od głosu, sześcioro w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu). Z kolei w przypadku nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny „za” opowiedziało 24 posłów i posłanek, pięcioro było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu, a dwie nie głosowały.

Obie ustawy poparła posłanka PSL Urszula Pasławska, która jest jednak zdania, iż w sprawie aborcji potrzebne jest w Polsce referendum. – Po to, aby przepisy, które powstają, były przepisami trwałymi, bo nie chodzi o to, żeby zmieniać je co kadencję. Kompromis jest zawsze trudny, ale wartością jest to, że on jest zawsze stały – podkreślała Pasławska w rozmowie z Gazeta.pl i Radiem Zet.

Poseł Śliwka z PiS: obie ustawy są sprzeczne z konstytucją

Przeciwko ustawom łagodzącym prawo do aborcji opowiedziało się m.in. Prawo i Sprawiedliwość. – Uważam, że ten temat zawsze wraca w momencie, kiedy rządzący sobie kompletnie nie radzą w sprawach, które są dla Polaków bardziej istotne. Polakom żyje się gorzej, rosną koszty życia, rządzący kompletnie sobie z tym nie radzą, więc wrzucają tematy ideologiczne – mówił po wtorkowych głosowaniach poseł PiS Andrzej Śliwka.

Ocenił ponadto, iż uchwalone we wtorek nowe przepisy są niezgodne z konstytucją.

Udział
Exit mobile version