Sejmowa komisja etyki ukarała we wtorek prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, za określenie w lipcu policjantów mianem „bojówek rządzącej partii” – poinformowała PAP posłanka komisji Ewa Schädler (Polska 2050). Poseł powiedział to na pl. Piłsudskiego w Warszawie podczas miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.
Awantura na miesięcznicy smoleńskiej
Do zdarzenia doszło 10 lipca rano. Kaczyński wraz z grupą polityków PiS oraz szefem kancelarii prezydenta Zbigniewem Boguckim udał się na pl. Piłsudskiego w Warszawie, żeby jak co miesiąc złożyć wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Na miejscu obecni byli już protestujący, a porządku pilnowała policja.
Kaczyński nazwał policję „bojówkami rządzącej partii”
Funkcjonariusze nie dopuścili polityków PiS do pomnika Lecha Kaczyńskiego, w związku z czym złożyli wieńce w pewnej odległości od niego.
– Oni są osłaniani, a tutaj miesiąc w miesiąc jesteśmy obrażani, atakowani, łącznie z pogróżkami zabójstwa. Tego nie traktuję oczywiście poważnie, tylko chodzi o to, że policja ma obowiązek w takiej sytuacji interweniować, a nie interweniuje – mówił lider PiS.
– Mamy do czynienia w istocie w tej chwili z bojówkami rządzącej partii, a nie z policją i z tego będą musiały być wyciągnięte wnioski – powiedział Kaczyński, zmierzając przed pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. – Trzeba niestety będzie wszystko budować od początku. Trzeba będzie powołać jakąś gwardię obywatelską, która będzie bardzo zdecydowana. Tak, że ci z policji, którzy pozostaną w niej, będą wiedzieli, że muszą wykonywać swoje obowiązki – dodał.
Kierwiński: To hańba
Minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński, we wpisie na X określił wówczas zachowanie prezesa PiS wobec policji jako „skandaliczne”. „To hańba, że były wicepremier ds. bezpieczeństwa atakuje funkcjonariuszy i polski mundur. Policja dba o porządek publiczny i bezpieczeństwo każdego obywatela. Czasy polityków ponad prawem panie Kaczyński minęły” – napisał szef MSWiA, zwracając się do prezesa PiS.
Z szefem MSWiA rozmawiała wówczas Maria Janyska, będąca również przewodniczącą sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. Posłanka KO zdecydowała, że zwróci się do prezydium swojej komisji o skierowanie wniosku o ukaranie Jarosława Kaczyńskiego.
Zgodnie z regulaminem komisja może ukarać posła zwróceniem uwagi, udzieleniem upomnienia lub udzieleniem nagany. Posłowi przysługuje odwołanie od decyzji w terminie 14 dni od dnia doręczenia uchwały dotyczącej kary.
Źródło: PAP


