Francuski prezydent, Emmanuel Macron, w piątek (23 października) spotkał się z licealistami. Rozmowy trwały przez prawie trzy godziny – poinformował dziennik „Le Monde”. – Prezydent uważnie nas wysłuchał. Chciał zrozumieć, dlaczego mobilizacja osiągnęła tak wysoki poziom – zrelacjonował Nathanaël Combary, przewodniczący zarządu organizacji Renouveau lycéen (Odnowa Licealistów).

Niektóre osoby były jednak rozczarowane efektami spotkania. – Wysłuchał nas, ale nie wyniknęły z tego żadne konkretne działania – mówiła w „Le Monde” Lydia Hamadene z licealnego związku zawodowego Union syndicale lycéenne.

Zobacz wideo Francja: właściciele sklepów w szoku po grabieży 17 października

Macron spotkał się z licealistami

Wiadomo, że prezydent zaproponował znaczne zmodyfikowanie platformy Parcoursup. Licealiści podczas protestów żądali rezygnacji z tego systemu. Służy on do rekrutacji na uczelnie wyższe.

Spotkanie z prezydentem nastąpiło po miesiącu od rozpoczęcia protestów, podczas których licealiści domagali się poprawy warunków nauki. Manifestacje zaczęły się we wrześniu w rejonie paryskim i rozszerzyły się na cały kraj. Powodem skarg jest m.in. brak nauczycieli, przeciążone klasy i zły stan budynków szkolnych.

Przez pierwsze tygodnie odpowiedzią rządu była zapowiedź skierowania dodatkowych nauczycieli do szkół i uruchomienie platformy internetowej w celu przesyłania przez uczniów swoich propozycji. Organizacje licealne i studenckie, które poparły postulaty uczniów, żądają zaś spełnienia 10 wspólnych żądań, których koszt szacują na 10 mld euro.

Kolejne protesty we Francji

Przedstawiciele francuskich organizacji licealistów wezwali do „dalszego mobilizowania się” do czasu ogłoszenia konkretnych działań, co może nastąpić w poniedziałek. Wtedy ma odbyć się bowiem spotkanie młodzieży z premierem Sebastienem Lecornu w sprawie konkretnych planowanych inicjatyw. Niewykluczone, że szef rządu ogłosi wówczas rozwiązania oparte na propozycjach przesyłanych przez uczniów.

– Widzimy, że pojawiła się szansa, by coś osiągnąć – powstała pewna szczelina, którą możemy wykorzystać. Musimy z niej skorzystać, kontynuując mobilizację, aby utrzymać przewagę w negocjacjach. Oni się nas boją – powiedział Louis Letoublon z organizacji studenckiej Les Lycéens! (Uczniowie Szkół Średnich!) w rozmowie z „Le Monde”.

Mobilizacja ma nastąpić w najbliższą sobotę w Paryżu. W Marsylii i Lyonie władze wydały zakaz demonstracji, ale decyzje te zostały zaskarżone i w piątek wypowiedzą się na ich temat sądy administracyjne. W weekend w Orleanie, w centralnej Francji ma odbyć się kongres skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN). Oczekuje się, że przybędą tam tysiące kontrdemonstrantów.

Francuskie służby w gotowości

Szef MSW Francji Laurent Nunez poinformował, że w sobotę w całym kraju zmobilizowanych zostanie 70 tys. policjantów i żandarmów. Zdaniem Nuneza istnieje bowiem bardzo duże ryzyko zakłóceń porządku publicznego. Dodał, że z uwagi na wydarzenia z minionej soboty władze lokalne będą bardzo uważnie przyglądać się zgromadzeniom i zdecydują, czy na nie zezwolić.

Minister poinformował, że na portalach społecznościowych pojawiły się wezwania ze strony ultralewicowych ugrupowań do atakowania budynków publicznych. Zapowiedział, że siły porządku będą „bezwzględne” wobec sprawców wandalizmu i grabieży oraz będą działać bardzo stanowczo. Wśród zmobilizowanych w sobotę sił znajdą się jednostki specjalne, takie jak RAID (siły policyjne) i GIGN (żandarmeria), a także śmigłowce i drony.

Źródło: PAP

Udział