Klub parlamentarny rządzącej na Węgrzech partii Tisza, kierowanej przez premiera Petera Magyara, wskazał w sobotę Andrasa Bakę jako swojego kandydata na urząd prezydenta. To 73-letni były sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz prezes węgierskiego Sądu Najwyższego, który w 2012 roku został odsunięty od tego stanowiska na skutek reform instytucjonalnych wprowadzonych przez ówczesny rząd Viktora Orbana.
Głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym nad wyborem nowej głowy państwa zaplanowano na wtorek, 11 sierpnia. Wybory te oficjalnie zatwierdziła Aniko Hallerne Nagy, wiceprzewodnicząca parlamentu, która pełni obowiązki marszałkini w miejsce Agnes Forsthoffer, która tymczasowo przejęła obowiązki prezydenta.
Wybór ten jest konieczny po lipcowym usunięciu z urzędu wybranego głosami Fideszu Tamasa Sulyoka, co nastąpiło na mocy lipcowej poprawki do konstytucji. Nowelizacja została podpisana przez samego Sulyoka. Zgodnie z konstytucją parlament musi wybrać nowego prezydenta w ciągu 30 dni od wygaśnięcia mandatu Sulyoka, czyli od 20 lipca.
Prezydenta na Węgrzech wybiera się w tajnym głosowaniu głosami co najmniej dwóch trzecich członków parlamentu. Nowy prezydent może objąć urząd dopiero ósmego dnia po ogłoszeniu wyników głosowania. Partia Magyara Tisza posiada 141 ze 199 mandatów w parlamencie, co daje jej wymaganą większość dwóch trzecich głosów do samodzielnego wyboru prezydenta. Opozycyjny Fidesz, który jako jedyny miałby wystarczającą liczbę posłów do zgłoszenia własnego kandydata, zapowiedział bojkot wtorkowego głosowania, argumentując, że odwołanie dotychczasowego prezydenta było bezprawne.
źródło: PAP


