Nowe informacje o strzelaninie w Kijowie. Media: Sprawca to były oficer. Powoływał się na metody Hitlera

Funkcjonariusze zostali zawieszeni w pełnieniu obowiązków. – Musimy ustalić wszystkie okoliczności zdarzenia. Analizowane są dostępne materiały wideo, również te rozpowszechniane w sieci, przesłuchiwani są świadkowie – przekazał szef ukraińskiej policji Iwan Wyhowski.

Wołodymyr Zełenski o sprawcy strzelaniny

– Wiadomo, że napastnik podpalił mieszkanie, zanim wyszedł z bronią na ulicę – powiedział prezydent Ukrainy. Zełenski poinformował, że mężczyznę wcześniej oskarżono o inne przestępstwo. Przekazał też, że sprawca urodził się w Rosji, a potem przez długi czas mieszkał w obwodzie donieckim. Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko powiedział, że sprawca to 58-latek urodzony w Moskwie.

Zobacz wideo Brutalnie zaatakował spacerującą kobietę w sercu stolicy. Zareagował śródmiejski policjant idący na służbę

Nieoficjalne ustalenia mediów

Ukraińskie media ustaliły nieoficjalnie, że sprawcą strzelaniny był Dmitrij Wasilczenkow. Mężczyzna miał ukraińskie i rosyjskie obywatelstwo. Do 2004 roku służył w ukraińskim wojsku, w batalionie logistycznym 254. Dywizji Strzelców Zmechanizowanych, która stacjonowała w obwodzie donieckim. Po zakończeniu służby wojskowej przeszedł na emeryturę.

Wasilczenkow mieszkał na stałe w Bachmucie, a w latach 2015-2017 tymczasowo w Riazaniu. Później powrócił do Ukrainy, zamieszkał w Kijowie, niedaleko miejsca, gdzie doszło do strzelaniny. Z ustaleń mediów wynika, że w 2024 roku Wasilczenkowa oskarżono o umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Mężczyznę zwolniono z odpowiedzialności karnej po zawarciu ugody z poszkodowanym.

Dziennikarze ustalili, że Wasilczenkow służył też w rosyjskim wojsku. W mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia, na których widać, że nosił mundur podpułkownika Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Fotografowano go w towarzystwie innych rosyjskich oficerów. Media przekazały, że Wasilczenkow służył w jednostce w Czebarkule w obwodzie czelabińskim na południowym Uralu.

Mimo sankcji przez Podlasie ciągną wagony opisane cyrylicą. To element dealu Trumpa z Łukaszenką – piszą na Wyborcza.pl Andrzej Goworski i Marta Panas-Goworska.

Antyukraińskie i antysemickie posty

Wasilczenkow publikował posty na stronie na Facebooku, która działała w latach 2016-2019 pod nazwą „Bachmut WDW” – poinformował portal Centrum Europy. WDW to rosyjskie wojska powietrznodesantowe. Mężczyzna zamieszczał treści o charakterze antyukraińskim i antysemickim.

„Wzywał w nich do siłowego 'oczyszczenia’ społeczeństwa, powołując się na metody Adolfa Hitlera, negował legalność istnienia Ukrainy i otwarcie żałował, że rosyjski terrorysta Igor Girkin 'zatrzymał się w połowie drogi w 2014 roku'” – przekazał portal Centrum Europy. Chodziło o próbę zbrojnego opanowania Donbasu przez rosyjskich separatystów.

Zawiadomienia do służb

Wasilczenkow miał też wielokrotnie kontaktować się z funkcjonariuszami organów ścigania – ustalił portal obozrevatel.com. Mężczyzna zawiadamiał służby w różnych sprawach zarówno podczas pobytu w Bachmucie, jak i po przeprowadzce do Kijowa. Informatorzy przekazali też, że w książce telefonicznej Wasilczenkowa znajdowały się „rosyjskie kontakty”.

Strzelanina w Kijowie

Do strzelaniny doszło w sobotę 18 kwietnia, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. Sprawca otworzył ogień w rejonie Hołosijowskim, a później zabarykadował się w supermarkecie, gdzie wziął zakładników. Oddziały specjalne policji weszły do supermarketu. Służby przekazały, że napastnik „został wyeliminowany podczas zatrzymania”.

Udział