Początek nowego sezonu grzewczego przynosi informacje o zmianach, które z pewnością nie ucieszą wielu mieszkańców bloków.
Wraz z początkiem przyszłego roku wejdą w życie nowe przepisy dotyczące rozliczania ogrzewania w budynkach wielorodzinnych. Jak podaje RMF FM, kluczową zmianą będzie minimalna opłata za ciepło, naliczana niezależnie od indywidualnego korzystania z grzejników. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli mieszkaniec całkowicie zakręci grzejnik, to nadal zapłaci część rachunku za ciepło.
Ogrzewanie w blokach z ważną zmianą. Zacznie się w 2027 roku
Wprowadzona ma zostać minimalna należność, związana z utrzymaniem odpowiedniej temperatury w lokalu i całym budynku. Opłata ma uwzględniać koszty utrzymania tzw. temperatury bazowej, zazwyczaj ustalanej na poziomie 16 stopni Celsjusza. Jej wysokość zależeć będzie m.in. od kosztów ogrzewania konkretnego budynku, cen energii oraz regulaminu przyjętego przez spółdzielnię lub wspólnotę mieszkaniową. Rozgłośnia informuje, że minimalna należność może stanowić co najmniej 15 proc. zmiennych kosztów ogrzewania budynku.
Wprowadzone od przyszłego roku zmiany mają rozwiązać problem nierównego rozkładania kosztów ogrzewania. Mieszkanie z wyłączonymi grzejnikami nie zawsze pozostaje całkowicie nieogrzewane. Ciepło przenika bowiem przez ściany, stropy i instalacje z sąsiednich lokali. W praktyce oznacza to, że osoby ogrzewające swoje mieszkania mogą częściowo finansować ciepło wykorzystywane także przez sąsiadów, którzy ograniczyli ogrzewanie do minimum (określa się to jako „pasożytnictwo cieplne”). W związku z niską temperaturą zaburzeniu ulegał bilans cieplny budynku, co przekładało się na powstawanie wilgoci oraz rozwoju grzyba.













