
W wyborach o 199 miejsc w Zgromadzeniu Narodowym Węgier zawalczy pięć komitetów partyjnych oraz przedstawiciele dwunastu mniejszości narodowych. Opublikowany w piątek (10 kwietnia) sondaż wskazuje, że TISZA może liczyć na 38 proc. głosów. Oddanie głosu na Fidesz deklaruje 29 proc. respondentów. Skrajnie prawicowa partia Mi Hazank (Ruch Naszej Ojczyzny) cieszy się 4-procentowym poparciem.
Przesądzą głosy niezdecydowanych
Aż 25 proc. pytanych wciąż nie wie, na kogo odda swój głos. Odsetek jest tak duży, że głosy niezdecydowanych wyborców mogą zaważyć o tym, kto obejmie rządy na Węgrzech. Możliwe jest zarówno wysokie zwycięstwo partii Magyara, jak i wygrana Fideszu na ostatniej prostej. Biorąc jednak pod uwagę jedynie głosy zdecydowanych wyborców, TISZA może liczyć na 52-procentowe poparcie.
Sondaż został przeprowadzony na reprezentatywnej grupie tysiąca wyborców w dniach 7-9 kwietnia. Głosowanie na Węgrzech zakończy się o godz. 19. w niedzielę. Na oficjalne wyniki najprawdopodobniej trzeba będzie poczekać do rana, gdyż na Węgrzech nie przeprowadza się badań exit poll.
TISZA prowadzi nawet 25-procentową przewagą
Wcześniej dziennikarze portalu 444.hu dotarli do wewnętrznych badań partii TISZA. Wynika z nich, że partia Petera Magyara prowadzi z przewagą nawet 25-procentową. Dotyczy to nie tylko kluczowych dla wygrania wyborów regionów kraju, lecz także północnej części Węgier, gdzie Fidesz Orbana od lat miał najwyższe poparcie.
W marcowym badaniu firmy Median TISZA uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 35 proc. Środowe (8 kwietnia) badanie ośrodka 21 Research Center, wykazało, że opozycyjna partia cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 37 proc.
Jaką drogę obiorą Węgry po wyborach?
Fidesz stawia na obronę suwerenności, walkę z nielegalną migracją, wsparcie gospodarcze rodzin oraz zacieśnianie więzi z wybranymi partnerami, w tym z europejską prawicą.
Orban w wpisie na X po raz kolejny zarzucił „szaleństwo” unijnym biurokratom, którzy „domagają się miliardów dla Ukrainy”. „Nie zapłacimy za wojnę, która nie jest nasza. Nie damy naszych dzieci, naszych synów, naszej broni lub naszych pieniędzy Ukrainie. Ani teraz, ani nigdy” – zaznczył.
Z kolei program partii TISZA opiera się na hasłach odnowy państwa, walki z korupcją, poprawy usług publicznych oraz zbliżenia z UE. Ugrupowanie deklaruje szybkie odblokowanie funduszy unijnych poprzez przywrócenie rządów prawa i aktywne uczestnictwo w strukturach europejskich.
„To humanitarna i pokojowa odpowiedź Węgier na podły, brutalny i zastraszony reżim. Za 2 dni Węgry zdecydują. Wyśniliśmy sobie świat dla siebie i teraz stoimy u jego progu” – napisał z kolei na X Magyar.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, wysoka wygrana TISZY, pozwoliłaby tej partii zmienić konstytucję i przyjąć ustawy niezbędne do odblokowania funduszy UE. Większość kwalifikowaną do zmiany konstytucji dają 133 miejsca w Zgromadzeniu Narodowym.
Czytaj także: Viktor Orbán wyciska Węgry jak cytrynę, ale nawet jego najbliższa rodzina czuje, co się święci. Komentarz Romana Imielskiego na Wyborcza.pl












