-
Młodego kondora kalifornijskiego wychowuje kukła imitująca dorosłego ptaka, aby nie przyzwyczaił się do ludzi po śmierci ojca i porzuceniu przez matkę.
-
Do najczęstszych przyczyn śmierci kondorów kalifornijskich należy zatrucie ołowiem, co jest poważnym problemem dla populacji tego gatunku.
-
Dzięki programowi hodowlanemu liczebność kondora kalifornijskiego wzrosła do ponad 600 osobników, jednak nadal uznaje się go za krytycznie zagrożony gatunek.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kondory kalifornijskie (Gymnogyps californianus) zwykle wychowują potomstwo wspólnie. W przypadku pary żyjącej w Parku Narodowym Pinnacles w środkowej Kalifornii wszystko zaczęło się jednak rozpadać, gdy samiec przestał wracać do gniazda.
Samica została sama z pisklęciem. Biolodzy zauważyli, że kiedy wyruszała po pożywienie, coraz rzadziej wracała do młodego. Pisklę nie dostawało wystarczająco dużo pokarmu, by prawidłowo rosnąć.
Przedstawiciel San Diego Zoo Wildlife Alliance przekazał „Popular Science”, że zachowanie samicy wskazywało na to, iż w dużej mierze porzuciła gniazdo. Bez pomocy człowieka młody kondor miał niewielkie szanse na przeżycie.
Kiedy miał około miesiąca, biolodzy z parku Pinnacles zabrali go z gniazda i przewieźli do ośrodka hodowli kondorów w San Diego Zoo Safari Park. Tam rozpoczęło się dość nietypowe zastępcze rodzicielstwo.
Kukła zamiast człowieka wychowuje młodego kondora
Opiekunowie nie chcą, żeby pisklę kojarzyło jedzenie i bezpieczeństwo z człowiekiem. Dlatego podczas karmienia nie pokazują mu własnych rąk ani twarzy. Używają wykonanych specjalnie kukieł przypominających głowę i szyję dorosłego kondora.
Kukła całkowicie zasłania dłonie i przedramiona opiekuna. Pokarm podawany jest jej dziobem bezpośrednio do dzioba pisklęcia, podobnie jak robiłby to rodzic w naturalnym gnieździe. Metoda ma ograniczyć ryzyko, że wychowany przez ludzi ptak przyzwyczai się do ich obecności.
Pisklę otrzymało imię Cayic, wymawiane mniej więcej „Chai-eech”. W języku Mutsun, używanym przez rdzennych mieszkańców środkowego wybrzeża Kalifornii, oznacza ono „silny”. Według opiekunów młody kondor rozwija się prawidłowo.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Cayic ma wrócić na wolność jesienią przyszłego roku. Jego matka pozostaje na wolności. Biolodzy liczą, że w kolejnym sezonie może połączyć się z innym samcem i ponownie przystąpić do lęgu.
Zatrucie ołowiem zabija kondory kalifornijskie
Los ojca Cayica pokazuje jeden z największych problemów tego gatunku. Samiec przestał pojawiać się przy gnieździe, a później zmarł podczas leczenia. Podejrzewano u niego zatrucie ołowiem.
To właśnie zatrucia ołowiem są najczęstszą przyczyną śmierci kondorów kalifornijskich i jedną z głównych przeszkód w odbudowie ich populacji. Ptaki są również zagrożone przez połykanie drobnych odpadów.
Problem jest szczególnie poważny, bo kondor kalifornijski nadal należy do najbardziej zagrożonych ptaków świata. To największy latający ptak Ameryki Północnej. Rozpiętość jego skrzydeł dochodzi do niemal 3 metrów, ale nawet takie rozmiary nie uchroniły gatunku przed niemal całkowitym wymarciem.
W latach 80. XX w. na wolności pozostało mniej niż 20 kondorów kalifornijskich. W 1986 r. amerykańska Fish and Wildlife Service zdecydowała o schwytaniu pozostałych ptaków i objęciu ich programem hodowli. Kondory rozmnażano m.in. w San Diego Zoo Safari Park.

Z kilkunastu ptaków populacja urosła do ponad 600
Program przyniósł rezultaty stosunkowo szybko. Po sześciu latach udało się odchować wystarczająco dużo młodych ptaków, aby pierwsze kondory mogły wrócić na wolność.
Pod koniec 2025 r. na świecie żyło już 607 kondorów kalifornijskich. 392 z nich przebywały na wolności. To ogromna różnica w porównaniu z sytuacją sprzed czterech dekad, ale gatunek wciąż jest klasyfikowany jako krytycznie zagrożony.
Jednym z tych dzikich ptaków jest matka Cayica. Jej pisklę ma do niej dołączyć dopiero po zakończeniu odchowu. Do tego czasu opiekunowie będą starali się zrobić wszystko, by młody kondor miał z ludźmi jak najmniej do czynienia.
Dlatego człowiek, który przynosi mu jedzenie, dla Cayica pozostaje niewidoczny. Zamiast niego pojawia się dziób ogromnego czarnego ptaka. Jeśli metoda zadziała, po wypuszczeniu na wolność młody kondor będzie zachowywał się tak, jakby od początku wychowywali go jego pobratymcy.


