
-
Sekretarz generalny ONZ apeluje o ograniczenie roli PKB i budowę nowego zestawu wskaźników obejmujących dobrostan, równość oraz trwałość środowiskową.
-
Raport Grupy Wysokiego Szczebla ONZ wskazuje na potrzebę zastąpienia PKB wskaźnikami uwzględniającymi jakość życia, nierówności i koszty środowiskowe.
-
ONZ proponuje nowe mierniki oraz korektę PKB i zapowiada wsparcie dla krajowych urzędów statystycznych przy wdrażaniu tych standardów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Produkt krajowy brutto od niemal stu lat pozostaje podstawową miarą sukcesu gospodarczego państw. Na jego dynamice opierają się strategie rządów, oceny rynków finansowych oraz ratingi wiarygodności kredytowej. Tymczasem Organizacja Narodów Zjednoczonych chce ograniczyć jego dominującą pozycję. Sekretarz generalny ONZ António Guterres ostrzegł, że obecny system rachunków narodowych w praktyce premiuje zanieczyszczenie i nadmierną eksploatację zasobów, zamiast realnego postępu społecznego.
„Musimy nadać prawdziwą wartość środowisku i wyjść poza produkt krajowy brutto jako miarę postępu i dobrostanu ludzi. Nie zapominajmy, że kiedy niszczymy las, tworzymy PKB. Kiedy przeławiamy morza, tworzymy PKB” mówi Guterres. W jego ocenie świat „nie jest wielką korporacją”, a decyzje finansowe nie powinny być oparte wyłącznie na rachunku zysków i strat.
Według danych Banku Światowego globalny PKB przekroczył w 2024 roku 105 bilionów dolarów, jednak równocześnie emisje dwutlenku węgla utrzymują się na poziomie ponad 36 miliardów ton rocznie, a tempo utraty bioróżnorodności nie spada. Te liczby pokazują, że wzrost gospodarczy nie przekłada się automatycznie na stabilność klimatyczną ani ochronę ekosystemów. ONZ argumentuje, że system mierzący sukces wyłącznie przez pryzmat produkcji i konsumpcji nie oddaje kosztów środowiskowych ani społecznych.
Kryzysy, które obnażyły słabość PKB
Impulsem do działania była seria wstrząsów ostatnich dwóch dekad. Globalny kryzys finansowy z 2008 roku, pandemia Covid 19, rosnące nierówności dochodowe oraz potrójny kryzys planetarny obejmujący zmianę klimatu utratę bioróżnorodności i zanieczyszczenie środowiska pokazały, że sam wzrost gospodarczy nie gwarantuje odporności ani poprawy jakości życia.
W listopadzie 2025 roku Grupa Wysokiego Szczebla ONZ ds. Wyjścia poza PKB opublikowała raport tymczasowy, w którym wskazano na pilną potrzebę „nowego kompasu” dla polityki publicznej . Autorzy przypominają słowa noblisty Simona Kuznetsa, twórcy rachunków narodowych, który podkreślał, że dobrobytu narodu nie da się wnioskować z samego dochodu narodowego. Raport wskazuje także na rosnące niezadowolenie społeczne, kryzys zdrowia psychicznego młodych ludzi oraz spadek zaufania do instytucji publicznych jako symptomy rozziewu między statystyką a codziennym doświadczeniem obywateli.
Według OECD w większości krajów rozwiniętych dochody realne rosły w ostatnich dekadach szybciej niż wskaźniki satysfakcji z życia. Jednocześnie udział najbogatszego 1 procenta w globalnym majątku przekracza 45 procent. Te dysproporcje są słabo widoczne w klasycznym PKB, który operuje średnimi wartościami i nie pokazuje rozkładu korzyści.
PKB nie uwzględnia też pracy opiekuńczej wykonywanej bez wynagrodzenia, której wartość w niektórych krajach szacuje się na 15 do 30 procent produktu krajowego brutto. Nie mierzy jakości powietrza ani długoterminowych kosztów degradacji gleby i wód. Nie pokazuje również nierówności w dostępie do ochrony zdrowia czy edukacji.
Siedem filarów nowego podejścia
ONZ nie proponuje likwidacji PKB, lecz jego uzupełnienie. Koncepcja Beyond GDP opiera się na trzech wzajemnie powiązanych filarach: dobrostanie, równości i inkluzywności oraz trwałości. Mają one zostać przełożone na zestaw wskaźników obejmujących siedem kluczowych obszarów obecnego dobrostanu.
Wśród nich znajdują się: materialne bezpieczeństwo i jakość pracy, zdrowie, edukacja, jakość środowiska, dobrostan subiektywny, kapitał społeczny oraz jakość rządzenia. Przykładowe mierniki to dochód gospodarstw domowych, oczekiwana długość życia w zdrowiu, dostęp do edukacji, czyste powietrze i woda, poczucie sensu życia, zaufanie społeczne czy brak dyskryminacji.
Eksperci podkreślają, że wskaźniki muszą być oparte na solidnych podstawach metodologicznych, spójne z Celami Zrównoważonego Rozwoju i jednocześnie zrozumiałe dla opinii publicznej . Istotne jest także ich rozbicie według płci, wieku czy statusu migracyjnego, aby uchwycić nierówności oraz kumulację deprywacji.
Raport zwraca uwagę, że nowe wskaźniki powinny koncentrować się na rezultatach, a nie nakładach. Przykładem jest oczekiwana długość życia zamiast udziału wydatków na zdrowie w PKB. W przypadku edukacji ważniejszy ma być realny poziom kompetencji niż wysokość budżetu szkolnictwa . Taka zmiana akcentów ma utrudnić politykę opartą wyłącznie na deklaracjach finansowych.
Równolegle eksperci proponują modyfikacje samego PKB (po angielsku znanego jako GDP). W raporcie opisano trzy potencjalne wskaźniki korygujące. Pierwszy to vGDP który uwzględnia realną wartość dóbr i usług z punktu widzenia dobrostanu. Drugi to eGDP czyli PKB skorygowany o nierówności dochodowe. Trzeci to sGDP który włącza koszty i korzyści środowiskowe, nadając cenę negatywnym i pozytywnym efektom zewnętrznym .
W praktyce oznaczałoby to na przykład obniżenie wartości wzrostu w sytuacji gdy towarzyszy mu silna koncentracja dochodów lub degradacja środowiska. Z kolei inwestycje w ochronę klimatu czy poprawę jakości powietrza mogłyby być traktowane jako wzmacniające długofalowy potencjał gospodarki, nawet jeśli krótkoterminowo obniżają dynamikę produkcji.
Autorzy raportu wskazują również na potrzebę wykorzystania nowych źródeł danych, w tym danych administracyjnych, satelitarnych oraz narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, które mogą poprawić pomiar jakości środowiska i dobrostanu . ONZ zapowiada wsparcie dla krajowych urzędów statystycznych, aby umożliwić im wdrożenie nowych standardów.
-
Zaczęli tropić niezwykłe, małe ssaki. Efekty przeszły oczekiwania
-
To może być zmiana dla sklepów. „Małpki” zamiast kartonów po mleku
Debata o wzroście i postwzroście
Inicjatywa ONZ wpisuje się w szerszą debatę akademicką i polityczną. Część ekonomistów opowiada się za koncepcją zielonego wzrostu, inni rozwijają modele gospodarki dobrobytu czy ekonomii obwarzanka. Jeszcze dalej idą zwolennicy postwzrostu, którzy postulują planowe ograniczenie najbardziej emisyjnych i zasobochłonnych sektorów w krajach zamożnych.
Jason Hickel, ekonomista polityczny i przedstawiciel nurtu degrowth, podkreśla, że sama zmiana wskaźników może nie wystarczyć. „Potrzebna jest głębsza zmiana systemowa. Musimy zdemokratyzować kontrolę nad produkcją, aby móc decydować co produkujemy i dla kogo” mówi.
Grupa ONZ ma przedstawić ostateczne rekomendacje Zgromadzeniu Ogólnemu w 2026 roku . Następnie planowane są negocjacje międzyrządowe dotyczące wdrożenia nowych standardów pomiaru postępu. Jeżeli państwa członkowskie uzgodnią wspólne ramy, światowy system statystyczny może przejść najpoważniejszą reformę od czasu powstania rachunków narodowych w XX wieku.











