Do przestępstwa doszło wieczorem 12 czerwca 2002 roku. Nieznany wówczas napastnik zaatakował 43-letnią kobietę, która po wyjściu z autobusu wracała osiedlową ścieżką z pracy do domu. Mężczyzna wciągnął ofiarę w zarośla, uderzał w głowę, zgwałcił, a następnie ukradł pieniądze z jej torebki. Choć na miejscu zabezpieczono ślady, sprawcy nie udało się zidentyfikować i śledztwo umorzono.


Zobacz wideo

Sąd aresztował podejrzanych o pobicie pary Ukraińców

Do sprawy wrócili po latach kryminalni z Częstochowy wspierani przez ekspertów z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. „Przeprowadzona przez nich szczegółowa analiza materiałów postępowania oraz podjęte czynności pozwoliły na ustalenie, że sprawcą czynu jest 52-latek. We wtorek 25 sierpnia mężczyzna został namierzony i zatrzymany przez częstochowskich kryminalnych w jednym z mieszkań na terenie Szczecina” – poinformowała częstochowska policja w oficjalnym komunikacie. 

Ta sprawa wstrząsnęła miastem. W 1957 r. 20-letni mechanik samochodowy morduje młotkiem rodziców, bo są przeciwni jego ślubowi. Ofiary to partyjni aktywiści. Morderca na sali sądowej dostaje od publiczności oklaski – pisze Paweł Reszka o zbrodni sprzed blisko 70 lat.

Grozi mu do 12 lat więzienia

Kluczowa dla sprawy okazała się opinia z zakresu genetyki sądowej. Jak przekazał Wirtualnej Polsce rzecznik częstochowskiej prokuratury okręgowej Tomasz Ozimek, profil DNA pobrany od zatrzymanego Andrzeja Z. okazał się tożsamy ze śladami zabezpieczonymi na miejscu zbrodni 24 lata wcześniej.

Ślady DNA zdradzają bardzo dużo. Nawet wygląd i wiek przestępcy – mówi w rozmowie z Markiem Sterlingowem z „Gazety Wyborczej” genetyk prof. Ryszard Pawłowski.

Prokuratura postawiła 52-latkowi zarzuty zgwałcenia, rozboju oraz spowodowania lekkich obrażeń ciała w warunkach recydywy. Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. 26 sierpnia sąd przychylił się do wniosku śledczych i aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

Udział