W ostatnim czasie Donald Tusk kilkukrotnie mówił, że w najbliższych tygodniach i miesiącach można spodziewać się eskalacji napięcia ze strony Rosji. W miniony czwartek (10 września) premier poinformował zaś, że otrzymał od szefa amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Johna Ratcliffa raport dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach.

Szef rządu podkreślił, że Polska i cała Europa „musi być przygotowana na różne scenariusze, jeśli chodzi o sytuację nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także na wschodniej flance Unii Europejskiej”.

Zobacz wideo Tusk o sojusznikach Polski. „Potrzebujemy pewności, że nie zostaniemy sami”

Wiceminister odpowiada prezydenckiemu ministrowi

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz napisał w nocy z czwartku na piątek na portalu X, że „nie było żadnego 'tajnego raportu CIA’ na biurku” i jest to „wymyślone kłamstwo, żeby zelektryzować opinię publiczną i przyszpanować”.

Do jego wpisu odniósł się wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki na antenie TVN24. – W minionym tygodniu minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak spotkał się z szefem CIA w Waszyngtonie. Szef CIA przekazał mu informacje ważne dla bezpieczeństwa Polski, które Siemoniak niezwłocznie przedstawił premierowi. Nie ma w tym żadnego kłamstwa, żadnej przesady – mówił polityk.

„Próbują mieszać w głowie Polkom i Polakom, że nie ma zagrożenia. Zagrożenie jest”

– To, co wyprawiają w bardzo poważnej sprawie dla bezpieczeństwa Polski politycy PiS-u, w tym niestety urzędnicy prezydenta, to absolutny skandal. W momencie, gdy bezpieczeństwo Polski i NATO jest jeszcze bardziej zagrożone, robią gierki polityczne, próbują dezawuować ostrzeżenia premiera w oczach narodu polskiego i opinii publicznej. To kontynuacja idiotycznej polityki Morawieckiego sprzed pięciu lat, kiedy nie ostrzegł Polaków, że ma od ówczesnej szefowej służb amerykańskich USA jasne raporty o przygotowaniach Rosji do pełnoskalowej inwazji na Ukrainę – dodał Bosacki.

– Wtedy nie chcieli informować Polaków, a teraz próbują mieszać w głowie Polkom i Polakom, że nie ma zagrożenia. Zagrożenie jest – podkreślił wiceminister.

Wiceszef MSZ o wypowiedzi Błaszczaka: Tradycja polskiej ślepoty i warcholstwa

Bosacki odniósł się również do słów szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka z początku września. Stwierdził, że to, co prezentują niektórzy politycy opozycji, „to tradycja polskiej ślepoty i warcholstwa”.

Przypomnijmy, były szef MON, zapytany o reakcję na ewentualny atak na sąsiadów Polski, stwierdził, że polscy żołnierze powinni bronić kraju. Dopytywany, jaką decyzję podjąłby, gdyby to on kierował dziś resortem obrony, a Rosja zaatakowała państwa bałtyckie, odpowiedział, że wszystko zależy od okoliczności. Zwrócił również uwagę, że polscy żołnierze stacjonują na Łotwie, więc atak na ten kraj oznaczałby także atak na nich.

Udział
Exit mobile version